Czy proste odbiorniki radiowe fal długich 225 KHz, będą remedium na dostęp do informacji w czasie wojny ?

Czy proste odbiorniki radiowe fal długich 225 KHz, będą remedium na dostęp do informacji w czasie wojny ?

Praktyka powiązana z taktyką wojenną Rosji w walkach na Ukrainie mówi że NIE !!!

Nadajnik programu Warszawa I ma ogromny zasięg, jest centralnym medium do łączności władz państwowych ze społeczeństwem, lecz „WRÓG O TYM WIE”, więc to jest największą wadą tego sytemu. 

A czemu tak uważam ?

Już początkowej fazie inwazji, w pierwszej kolejności wróg zawsze rozwala systemy łączności państw najeżdżanych, tak też zrobił na Ukrainie. Zniszczył wszelkie możliwe maszty antenowe, zarówno radiowe, telewizyjne jaki i GSM czy internetowe.

W wyniku działań wojennych obwód ługański został pozbawiony łączności: W miastach nie ma elektryczności, wody, gazu ani telefonii komórkowej.

Nadajnik radiostacji programu Warszawa I jest tylko jeden, nie ma zapasowych masztów antenowych oraz nadajnika, więc w przypadku zbombardowania nie zastąpi jej stacja, nawet gdyby było ich więcej, to po kolei wszystkie zostałyby zbombardowane.

W skład tej radiostacji wchodzi system antenowy złożony z dwóch olbrzymich masztów nadawczych oraz nadajnika. O ile samą stację nadawczą można ukryć, to już tych masztów antenowych nie da się ukryć, więc to jest ta największa wada tej radiostacji.

Jestem przekonany, że te maszty nie przetrwałyby pierwszego tygodnia wojny, zapewne tak zakończyłaby się łączność rządu z obywatelami. 

Odbudowa tych masztów trwałaby miesiącami a może i latami, byłaby też bardzo kosztowna, natomiast w warunkach trwającego konfliktu zbrojnego odbudowa jest praktycznie niewykonalna.

Rozwiązaniem problemu jest łączność na falach krótkich, ponieważ tam zasięgi odbioru również są bardzo duże, natomiast anteny są krótkie i cienkie oraz nisko zawieszone, dzięki temu niewidoczne. Anteny fal krótkich zazwyczaj są rozwieszane, wystarczą do tego dwa punkty mocowania (podwieszenia) np. dwa drzewa i już działa.

Drutowe anteny fal krótkich można rozwieszać pomiędzy drzewami np. w lesie, używając zwykłej miedzianej linki antenowej. A jak to robić szybko i łatwo można poczytać tu http://sp5mxf.com/sprawne-wieszanie-anten-drutowych

Z nadajnikami krótkofalowymi ogólnie nie ma problemu, ponieważ do nadawania na falach krótkich nadaje się każdy nadajnik przeznaczony dla krótkofalowców. Takich nadajników mamy w Polsce dziesiątki tysięcy. Dla zapewnienia silnego sygnału w odbiornikach na terenie całego kraju, zwłaszcza przy wykorzystaniu sposobu propagacji fal zwanego NVIS, wystarczy moc nadajnika 100W. Problemem jest brak odbiorników fal krótkich w społeczeństwie.

Muszą to być tzw. odbiorniki globalne, z bardzo rozbudowanymi i szerokim zakresami odbioru fal krótkich. Takie odbiorniki są dostępne, lecz społeczeństwo nie jest o tym poinformowane oraz nie „zauważa” potrzeby posiadania takiego odbiornika. W Polsce są dostępne między innymi odbiorniki globalne TECSUN, ja właśnie taki posiadam. Ze starych odbiorników, bardzo dobre były radia VEF. Radio VEF-201 jest przeznaczone do odbioru sygnałów ze stacji nadawczych w pasmach długich, średnich i krótkich.

Zakres odbieranych fal (częstotliwości):

długie fale 2000–335.3 m (150–408 kHz)

średnie fale 571,4–186,9 m (525–1 605 kHz)

krótkie fale: 75–52 m ( 3,95-5,7 MHz), 49 m (5,85-6,3 MHz), 41 m (7-7,4 MHz), 31 m (9,5-9,775 MHz), 25 m (11, 7–12.1 MHz)

 

Uzasadnienie stosowania fal krótkich do łączności kryzysowej rządu ze społeczeństwem

Zniszczenie anteny drutowej fal krótkich jest bardzo trudne, dlatego że takiej anteny nie widać, a nawet widząc ją, trafienie w cienki drut jest praktycznie niemożliwe, cienka linka stawia też mały opór dla fali uderzeniowej więc trafienie tuż obok dużą bombą, nie powinno „zdmuchnąć” linki antenowej. Zlokalizowanie anteny nadawczej pracującej techniką NVIS jest bardzo trudne więc jest to właściwe podejście do tematu. Podobne właściwości miała antena prof. Manczarskiego.

Jeżeli wróg zlokalizuje stację nadawczą oraz zniszczy antenę fal krótkich, można w pół godziny rozwiesić nową, więc napastnik musiałby niszczyć te anteny do znudzenia a i tak ciągle powstawałyby nowe, ponieważ są bardzo tanie. Niski koszt linki miedzianej oraz izolatorów a także krótki czas potrzebny na powieszenie nowej anteny. Są to podstawowe zalety systemu łączności opartego na falach krótkich.

Niebagatelną sprawą jest również niski koszt nadajnika, powodowany niską mocą wystarczającą do zadowalającego odbioru sygnału w odbiorniku słuchacza. Mając to na względzie, można zawczasu mieć przygotowane więcej takich anten, porozwieszanych w różnych regionach kraju.

Poza tym można a nawet należy, zastosować system łączności NVIS, który utrudnia namierzenie sygnału nadajnika a zapewnia doskonałą łączność przy małych mocach nadajników. Fale krótkie pomiędzy 3 a 7 MHz idealnie się nadają dla takiego zastosowania. Problemem jest wyłącznie brak wiedzy w tych tematach u naszych decydentów oraz społeczeństwa.

Społeczeństwo powinno być wyposażone w tzw. odbiorniki globalne z pełnym zakresem pasm, aż do 30 MHz.

Należałoby się zastanowić nad falami krótkimi z zakresów 90m, 75m, 60m, 49m, 41m, otrzymanie pozwolenia od ITU raczej nie powinno być dużym problemem.

Dla łączności kryzysowej szczególnie przydatne są pasma z zakresu fal krótkich:

Pasmo 90 metrów

Pasmo 75 metrów

Pasmo 60 metrów

Pasmo 49 metrów

Pasmo 41 metrów

A także dodatkowo 11 metrów tzw. CB radio.

Pasmo 75 metrów z pozornie wolną częstotliwością 3,93 MHz, jest to częstotliwość radia w Korei tylko której ? 

W każdym razie u nas nie słychać a i Korea nas nie usłyszy ze względu na olbrzymią odległości pomiędzy naszymi terytoriami, więc nie powinno to stanowić kolizji. Jest niewykluczone że 3,92 jest obecnie wolną częstotliwością.

Komunikaty powinny być zsynchronizowane i jednocześnie nadawane, równolegle na wszystkich tych częstotliwościach w tym samym czasie. Umożliwiałoby to wyselekcjonowanie najlepszej częstotliwości odbioru o danej porze doby, oraz porze roku.

Dobrze byłoby, żeby radio posiadało kilka pamięci częstotliwości, to bardzo ułatwia sprawne przeskakiwanie pomiędzy częstotliwościami stacji nadawczych. 

Powinno też powstać rządowe Radio RCI, Rządowe Centrum Informacyjne które nadawało by komunikaty radiowe przeznaczone dla ludności cywilnej. W przypadku uszkodzenia infrastruktury internetowej, pozostałoby nasłuchiwanie komunikatów Rządowe Centrum Informacyjnego.