Prezydent USA mówi o moralności – Trump i moralność ;)

​Trump gdzieś coś czytał na temat moralności, ale to było dawno 😉
Grenlandia Grenlandią, teraz Iran jest na tapecie.
NATO dla USA jest tylko wisienką na torcie, dobrze że jest, ale jakby nie było, to też daliby radę.
Czy NATO jest potrzebne USA ? Tak przydaje się czasami do legitymizacji różnych inwazji.
Czy USA może istnieć bez NATO ? Może, choć będzie trochę trudniej.
Czy NATO może istnieć bez USA ? Może, będzie to dość żałosny twór, bez siły sprawczej.
Będzie ciekawie.
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/donald-trump-przejmie-grenlandie-kosztem-nato-to-moze-byc-wybor/we4401w?utm_source=livebar&utm_campaign=newsy_sg

Rosja może zaatakować NATO tylko po to żeby z nim przegrać

Przemówienie Putina

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/wladimir-putin-wyglosil-przemowienie-szybko-zareagujemy-na-prowokacje/nymymvq?utm_source=livebar&utm_campaign=newsy_sg

Mądrości Putina które próbuje zaszczepiać Rosjanom:

— Jeśli ktoś nadal ma ochotę konkurować z nami w sferze militarnej, jak to mówimy, proszę bardzo, niech spróbuje — podkreślił w czwartek Władimir Putin na konferencji w Soczi. Rosyjskie środki odpowiedzi nie będą długo czekać.

Jesteśmy w stanie wojny, prawda?

Wiele krajów jest z nami w stanie wojny.

Wszystkie kraje NATO są z nami w stanie wojny.

Już nawet tego nie ukrywają — ocenił.

Armia rosyjska posuwa się jednak stale naprzód, stawiając czoła całemu blokowi państw NATO — ocenił.

Walczą z nami wszystkie kraje NATO.

 

Wygląda na to że Putin ma taki plan

Przegrać wojnę z Ukrainą to ogromny i niewybaczalny wstyd, ale przegrać wojnę z całym wielkim NATO, to mały wstyd albo i żaden wstyd.

Czyli Rosja może zaatakować NATO tylko po to aby z nim przegrać. Putin wierzy, że w ten sposób ocali skórę, usprawiedliwiając się – no ale kto by wygrał wojnę z całym NATO ? A to przecież oni nas zaatakowali !!!

Putin nie może podać się do dymisji, bo w Rosji jest taka stara niepisana tradycja, że upadłego cara ZAWSZE mordowano i on to doskonale wie. Nad nim to wisi jak miecz Damoklesa i ma z tego powodu sraczkę. Gdyby wygrał wojnę którą rozpalił i nawet wymordował całą ukrainę łącznie z każdą kobietą i każdym dzieckiem, gdyby spalił wszystkich żywcem, to w Rosji i tak okrzyknięto by go bohaterem a nie ludobójcą, ale jeżeli przegra wojnę, a przegra z całą pewnością, bo on tę wojnę już dawno przegrał, tylko smród jeszcze ciągnie się ze spalonych rafinerii i dopiero za jakiś czas stanie się to jasne dla wszystkich. Więc teraz karzeł szuka jakiegoś wyjścia z sytuacji, tak żeby zachować głowę. Przegrywając z wielkim NATO, będzie tłumaczyć, że musiał przecież walczyć z całym światem, żeby bronić przed nim Rosję a kto jest w stanie wygrać z całym światem ? No nikt nie dałby rady wszystkim na jednego, a to przecież cały świat zaatakował dzielną i sprawiedliwą Rosję, więc musiał jej bronić całym swoim autorytetem.

Więc podpisanie traktatu pokojowego przegranego konfliktu z NATO, będzie chciał przekuć w swój sukces, że swoją polityką i „autorytetem” doprowadził do podpisaniu traktatu pokojowego z USA i NATO i że to taki wielki sukces. Tyle że Niemcy po kapitulacji w II wojnie światowej, również podpisały traktat pokojowy, ale czy to był sukces Niemiec ? No nie, to nie był sukces, to był największy upadek Niemiec w całej historii ich państwa. Z Rosją będzie podobnie, ta wojna będzie katalizatorem rozpadu Rosji, oraz wielkich zmian dla narodów tego regionu.

Putin ma sprytny plan, żeby doprowadzić do podpisania traktatu pokojowego, zanim jeszcze dojdzie do kapitulacji Rosji. Dzięki temu zamierza zachować twarz oraz głowę a nawet liczy, że i stanowisko zatrzyma. Stanowiska na pewno nie zatrzyma, bo zapewne nagle mocno się rozchoruje. Możliwe, że warunkiem podpisania traktatu pokojowego, będzie usunięcie karła ze stanowiska, więc zapewne stanie się tak ze względu na zły stan zdrowia a z czasem nagle umrze, przynajmniej „oficjalnie” umrze. Martwy „kozioł ofiarny” jest najlepszym winowajcą, bezpiecznym, bo nic już nie powie.

Putin doskonale wie jaka jest prawda, zdając sobie sprawę z rzeczywistej sytuacji frontowej a to co opowiada w mediach ma na celu przygotowanie społeczeństwa rosyjskiego, do swojego planu. On zamierza w jakikolwiek sposób sprowokować NATO, tak żeby na kanwie reakcji obronnej NATO, mógł nazwać to atakiem ze strony NATO i żeby mógł wyprowadzić atak na państwa NATO.

Najpewniej Bałtów i Polskę. Ewentualnie Rumunię lub Finlandię, nie ma znaczenie z kim doszłoby do konfrontacji, najważniejsze żeby to było państwo NATO i żeby został uruchomiony artykuł 5 NATO.

Wtedy ma zamiar doprowadzić do „pełnej” wojny z całym NATO, jednak „pełnej” tylko na papierze, czyli tak oficjalnie, ponieważ front nadal będzie ograniczony i w miarę pod kontrolą, by następnie w drodze negocjacji pokojowych doprowadzić do podpisania traktatu pokojowego. To jakoby ma umożliwić zachowanie twarzy Putinowi wraz z ekipą kremlowską, jak i całej Rosji.

Polska z powodu od dawna zaszczepianej nienawiści do Polski a zarazem strachem przed Polską i bóli fantomowych z tym związanych pasuje idealnie do tego schematu. W Rosji od pokoleń istnieje zjawisko którego nikt na świecie nie zrozumie, poza samymi Rosjanami. Rosjanie nienawidzą Polski i cały czas straszą Polskę, że jeżeli będą tylko mieli ochotę, to mogą nas zniszczyć w każdej chwili, a przy tym podświadomie, nikogo bardziej się nie boją niż Polski. Nawet USA czy Chin tak się nie boją, jak boją się Polski co jest zupełnie niezrozumiałe, przed tymi mocarstwami mają duży respekt, jednak nie przejawiają strachu.

My, tu w Polsce, nawet nie mamy wiedzy, że taki zjawisko psychologiczne tam powszechnie istnieje. Dla nas Polaków to z całą pewnością wydaje się niezrozumiałe, bo przecież to ogromna i silna oraz nieprzewidywalna Rosja. Największe państwo świata i druga armia świata, i ona miałaby się bać kraju średniej wielkości ?

A jednak tak jest, ponieważ to są bóle fantomowe, związane z pamięcią historyczną. W całej naszej wspólnej długiej historii, Rosja wielokrotnie dostawała wielki wpierdol od Polski, taki wpierdol, że pamiętają to do dziś. Pamiętają, że polska okupowała Rosję przez dwa lata i że król polski został mianowany carem Rosji. Pamiętają też hołd ruski i upokorzonego cara Wasyla. Pamiętają również 1920 rok, gdy wielka bolszewicka armia dostała wielki wpierdol od małej Polski. Tego się nie da zapomnieć i to w nich siedzi. To jest taki strach jak człowiek ma przed pająkiem, czy też myszą.

Absolutnie irracjonalny strach, ale jednak przeszywający strach, pomimo że ukrywany na co dzień. Na wierzchu go ukrywają ale siedzi w nich w środku. O tym można się dowiedzieć od Rosjan, którzy przeprowadzili się na stałe do Polski, czy gdzieś do cywilizowanych krajów. Po kilku latach emigracji, gdy już sami zrozumieją jak wygląda rzeczywisty świat, potrafią otwarcie o tym rozmawiać i opowiedzieć że tak w Rosji jest poostrzegana Polska.

Jest jeszcze inny dzielny kraj, którego Rosja się obawia, to Finlandia. Pomimo, że Finlandia jest terytorialnie zbliżona do Polski, to ma sześciokrotnie mniej ludności, ale hest bardzo trudna terytorialnie z trudnym, b0 nie słowiańskim językiem i nieustępliwym społeczeństwem, które budzi respekt w Rosji. Może nie strach i poczucie wstydu jakie odczuwają przed polską, ale zdecydowany respekt przed narodem, który nie dał się podbić i jeszcze spuścił wielki wpierdol armii czerwonej.

Przebiegły Trump

Trump jest bardzo przebiegłym politykiem, jest wielkim graczem, typem pokerzysty.

Jeszcze do niedawna cały czas udawał przyjaciela Putina twierdząc, że Zełeński nie ma kart, więc nie może stawiać warunków. Trump utwierdzał tym putinowską Rosję, że jednak ona jest na powolnej drodze do zwycięstwa, lub jakiegoś konsensusu.

W każdym razie, nie odbierał Rosji imperialistycznych nadziei, z udawanym szacunkiem traktując jak równego z równym. Jednak Trump to przebiegły pokerzysta, i tylko pod nosem uśmiechał się, gdy ten karzeł na literę P, głodny chwały i sukcesów pysznił się swoją pseudo wielkością.

Dawał putinowi i Rosji subtelnie od zrozumienia, że to może jeszcze trochę potrwa, no ale ktoby zatrzymał tak wielką potęgę, jaką jest Rosja z Putinem na czele? itp. itd. jednak w głębi duszy tylko rechotał.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/donald-trump-nagle-zmienia-zdanie-o-szansach-ukrainy/745958t,79cfc278

Trump doskonale wiedział od samego początku, że Rosja tego nie da rady wytrzymać gospodarczo i że nie da rady zdobyć ukrainy. Jednak ten fałszywy podziw dla Putina i Rosji powodował, że Rosja dalej parła i nadal prze do samozagłady a jemu tylko o to chodzi. Nie musiał atakować Rosji żeby ją unicestwić nie swoimi rękoma, to jest majstersztyk.

Trump dobrze wie co robi, a robi to naprawdę znakomicie.

Wyprowadza wszystkich w pole swoimi pozornie idiotycznymi wypowiedziami i tylko obserwuje reakcje, ciągle powodując różne zwroty akcji, tak że wszyscy już tracą możliwość zrozumienia o co Trumpowi chodzi, a on się tylko w duchu śmieje.

Oczywiście to nie jest tak, że ta ukraina jest taka genialna i wspaniała.

Tu cały sztab NATO z najlepszymi planistami ostro główkują, który obiekt Ukraina ma teraz zbombardować, w co mają uderzać i jakimi siłami oraz wybierają najlepszy moment do ataku dla ukraińców.

Tak to NATO a szczególnie sztabowcy USA mają doskonałą świadomość sytuacyjną za sprawą zwiadu satelitarnego i systemów elektronicznych, którymi przechwytują informacje wywiadowcze o Rosji.

Ukraińcy są tylko wykonawcami poleceń, bo broń i polecenia daje NATO i USA a Rosja nie może mieć pretensji, że to USA wykańcza ich, bo to jakoby robią Ukraińcy, ale armia ukrainy to głównie cyngle pod palcem USA.

Putin i Rosja genialnie się wpieprzyli po same uszy, nie mając żadnego rozsądnego wyjścia z tej sytuacji. A z każdym dniem ubywa Rosji rafinerii naftowych stanowiących najważniejszy sektor gospodarki rosyjskiej.

Tracą zdolności bojowe, ludzi, tracą gospodarkę.

Są izolowani międzynarodowo i z kiepskimi widokami na przyszłość, podczas gdy sankcje rujnują rosyjską gospodarkę.

Niebawem świat bardzo zmieni się

Chiny wyrastają na światowego lidera.

Rola Indii jako najliczniejszego państwa świata również wzrasta.

USA chwilowo przestały upadać, za sprawą reform gospodarczych Trumpa a Rosja właśnie tonie.

Chiny wcale nie są przyjaciółmi Rosji jak może się wszystkim wydawać, to jest perfidna gra Chin, bo to one wbiją nóż w plecy Rosji, gdy przyjdzie odpowiedni moment.

USA liczą na utrzymanie hegemonii, ale to będzie bardzo trudne, choć nie niemożliwe, jednak to Chiny chcą grać pierwsze skrzypce na świecie.

Na ten moment, pierwsze skrzypce na świecie to jeszcze USA, tyle że smyczkiem porusza muzyk z Izraela.

Zmierzch tego imperium również nadchodzi a na horyzoncie wyłania się nowy hegemon – Chiny.

Daleko idące skutki bezmyślnej operacji specjalnej putlera

​Jednym ze skutków specjalnej operacji putlera było przyjęcie Finlandii i Szwecji do Sojuszu NATO, które dotychczas były państwami neutralnymi. Ukraina będzie antyrosyjska już na wieki, ponieważ w obecnych czasach internet nie pozwala zapomnieć.
Ukraina jest obecnie jednym z najsilniejszych militarnie państw świata a jeszcze do niedawna taką nie była. Raczej nikt nie postrzegał Ukrainy jako silną militarnie, dziś jest światowym liderem w produkcji dronów bojowych. Produkują własne drony pływające, nawodne i podwodne o ogromnych zasięgach, nawet powyżej 1000 km. Produkują też rakiety manewrujące Neptun ER o zasięgu tysiąca km, lecące na bardzo małych pułapach czego możemy im zazdrościć. Produkują w ogromnych ilościach kołowe  armatohaubice Bogdana, nasz AHS KRAB jest może i lepszy ale oni przytłaczają nas wielkością produkcji pomimo trwającej wojny na ich terytorium.
Polska produkuje około 30 Krabów rocznie a Ukraina około 800 Bogdan rocznie !!! Powinniśmy brać przykład z Ukrainy jak należy pochodzić do własnego bezpieczeństwa. Jeszcze przed wojną to Polska produkowała drony bojowe i obserwacyjne które odegrały znaczącą rolę w tym konflikcie, ale dziś nasze drony to zabawki przy tym co obecnie produkuje Ukraina a przede wszystkim ILOŚĆ.
Ukraina tak silną militarnie stała się z powodu bezprecedensowej mobilizacji społeczeństwa, oraz przemysłu zbrojeniowego i chęci walki w celu obrony swojej niepodległości. Całe NATO a zwłaszcza Europa zachodnia, znacząco wzmacnia swoje bezpieczeństwo militarne. Wreszcie został odwrócony „zielony” trend rozbrojeniowy w UE. Polska armia też raczej nie należała do zbyt mocnych a obecnie zbroimy się na bezprecedensową skalę. W ciągu najbliższych 10 lat możemy stać się piątą armią świata, jak to wyjdzie zobaczymy.
Tak, że putler strzelił sobie tak celnie w kolano, że lepiej już chyba nie mógł. Ta operacja specjalna stanie się symbolem spektakularnej porażki kremla a być może zapalnikiem zmian w tym zmanipulowanym społeczeństwie.
Ja niezmiennie uważam, że Rosja upadnie w nieodległym czasie a z czasem rozpadnie się, tracąc swoje dotychczasowe obwody peryferyjne, z pozostawieniem jednego dużego obwodu centralnego. Przestanie już odgrywać rolę światowego mocarstwa, którym tak naprawdę nigdy nie była. To był nadmuchany kolos na glinianych nogach a wojna w ukrainie tylko to uwidoczniła.
Nic tak dobrze nie wychodziło ZSRR a potem Rosji, jak wielkie parady wojskowe oraz pacyfikowanie maleńkich narodów, no ale samymi paradami wojskowymi hegemonii nie da rady utrzymać.
Można długo blefować, jednak do czasu aż ktoś nie powie sprawdzam i właśnie to nastąpiło w Ukrainie.
No więc, koniec balu panno Lalu.
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/mobilizacja-w-nato-planuje-znaczaco-zwiekszyc-inwestycje-w-obronnosc/rw6yz5h

T-34 ponownie na froncie ???

Rosyjscy żołnierze zaczęli być przewożeni na front bez wsparcia czołgów, w samochodach cywilnych, pozbawionych jakiejkolwiek osłony, przez co straty osobowe utrzymują się cały czas na tym samym poziomie (około 1200 Rosjan eliminowanych dziennie). A te ataki na motocyklach, to chyba jakaś nostalgia za Wielką Konnicą Budionnego ?

Rewelacyjny a może rewolucyjny pomysł na błyskawiczną utylizację mięsa armatniego przez ukraińskie drony. Ukraińcy wytłukli co do jednego tych kawalerzystów na motocyklach. Nie pozostawili żadnego przy życiu. Jak widać niezwykle skuteczna metoda utylizacyii mięsa armatniego. Zastanawiam się jaki jest powód nienawiści putlera do rosyjskiego społeczeństwa, że prowadzi tak intensywną utylizację rosyjskiego społeczeństwa. Co jest powodem takiej nienawiści do własnego narodu ?

Strategie militarne putlera odbiegają „nieco” od współczesnym standardów pola waliki.
Nie wiem, czy to wynika z niezbadanej wyobraźni militarnej naczelnego wodza ruskiej armii ?
Czy z nienawiści do własnego narodu ?
Czy może z desperacji spowodowanej brakami sprzętu pancernego ?
A może dlatego, że te brakujące czołgi były potrzebne na paradzie zwycięstwa w Moskwie 9 maja ?
Zastanawiam się, czy zamiast motocykli nie szybciej byłoby wystrzeliwać sołdatów katapultami na stronę ukraińską ?
W czasie lotu nie ma nic do roboty, więc w oczekiwaniu na twarde lądowanie, podczas lotu mogą ostrzeliwać się kałachami, bo przecież ręce mają wolne, bo nie trzeba trzymać kierownicy motocykla a jak już spadną to i tak będą bezużyteczni.
Więc może to i dobry pomysł, żeby strzelali w trakcie lotu.
Metoda równie skuteczna jak te rajdy motocyklowe a umożliwi oszczędność na motocyklach.
Powrót tej „nowoczesnej” armii do drugowojennych czołgów T-34 a nawet starożytnych katapult wydaje się więc godny rozważenia, może zaskoczą taką strategią cwaną ukraińską armię ?
Ukraińska ziemia potrzebuje dużo nawozu, więc strategia w sam raz a przy tym jaka ekologiczna.

Blog

Dobro nie może funkcjonować bez zła, tak jak i zło bez dobra

Oczywistym jest, że aby istniało „dobro” to najpierw musi istnieć „zło”, ponieważ jak inaczej stwierdzić, że „dobro” jest dobre, skoro nie ma punktu odniesienia ? Nie ma z czym porównać „dobra”, żeby móc stwierdzić, że jest lepsze od „zła”.

Żeby wiedzieć, że „dobro” rzeczywiście jest dobre, to musi być możliwość porównania tego z punktem odniesienia w postaci „zła”, ponieważ inaczej nie zobaczymy żadnej różnicy w stosunku do „zła”.

Jeżeli wcześniej istniałoby tylko „dobro”, to gdyby nagle nastało coś jeszcze lepszego niż te początkowe „dobro”, to te nasze dotychczasowe „dobro” automatycznie stałoby się gorsze, od tego aktualnego większego „dobra” a więc, de facto można to początkowe „dobro” nazwać „złem”, bo już jest gorsze od aktualnego „dobra”, pomimo że początkowo przecież było „dobrem”, bo tak to postrzegaliśmy.

Można to nazwać zasadą symetrii, czy też równowagi albo dualizmu. Tak jak jest plus i minus w baterii, zimno i ciepło, próżnia i nadciśnienie, czarne i białe, niebo i ziemia, lewo i prawo, góra i dół.

Tu też poruszyłem temat podziału na dwa http://sp5mxf.com/wolnosc-to-nie-demokracja/

Blog

​Rosja jak zwykle chce nam wprowadzić „Ruski Mir”

Konieczne jest przygotowanie całej męskiej populacji Rosji do ewentualnej mobilizacji do wojny z krajami zachodnimi — oświadczył niedawno Aleksiej Zchurawliew, zastępca przewodniczącego Komitetu Obrony Dumy Państwowej. Kilka dni później prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret, który natychmiast wszedł w życie, o poborze obywateli do rezerwy. 

https://www.fakt.pl/wydarzenia/putin-podpisal-dekret-o-poborze-obywateli-do-rezerwy-rosyjska-mobilizacja/tx606vl

 

Rosja jak zwykle chce nam wprowadzić „Ruski Mir”

Jak to się skończy ? Jak zawsze, jak w 1610r. i 1920r. nie obędzie się bez daniny krwi, ale wynik będzie taki jak poprzednio.

Caryca Katarzyna Wielka już dawno doszła do tego, że Polski nie da się militarnie pokonać, ze względu na mentalność Polaków, więc należy nas rozpijać i demoralizować. Jednak i ten rodzaj wojny hybrydowej mamy już za sobą, więc to nie zadziała. Natomiast Rosjanie zadławiają się własną bronią, chlając na umór.

Ten wojowniczo ekspansywny charakter elit tego państwa, doprowadzi do rozpadu Rosji w stosunkowo niedalekiej przyszłości.

 

Chiny już zacierają swoje małe żółte rączki, ale nie tylko Chiny

Kazachstan powiększy swoje terytorium kosztem Rosji ale oraz inne byłe republiki, takie jak Tadżykistan, Kirgistan, Tatarstan, narody kaukaskie itp. a może nawet i Finlandia i może Litwa która graniczy z pewnym dziwnym tworem, jakim jest obwód kaliningradzki.

Te nienasycone kremlowskie elity narobią Rosji takiego bigosu, że na dziesiątki, jak nie na setki lat będzie się tam gotowało. 

W zasadzie to Rosja poprzez wojnę na Ukrainie już utraciła status supermocarstwa, w której to słabo sobie radzi jak na supermocarstwo.

Dziś Rosja jest już postrzegana jako mocarstwo lokalne, ale z całą pewnością nie jako supermocarstwo. 

Oczywiście nadal pozostaje mocarstwem atomowym, problem w tym że to nic nie znaczy.

Nie da się prowadzić wojny nuklearnej ani wygrać takiej wojny, więc pod pewnym względem jest to broń bezużyteczna.

 

Broń nuklearna może służyć wyłącznie jako straszak

Można nią zastraszać inne narody, ale i to już przestało działać, no i można straszyć, że w przypadku potencjalnego ataku przeciwnika Rosja odpowie nuklearnie.

No niby tak, ale to znowu oznaczałoby wojnę nuklearną, której nikt nie da rady wygrać.

To tak samo jak obrona przed aresztowaniem za pomocą granatu przytwierdzonego na stałe do broniącego się, aresztować się nie da ale i nie przeżyje. Albo inaczej taki pas Szahida. 

Nawet wojna konwencjonalna w Ukrainie pokazuje, że największymi przegranymi tej wojny jest najeźdźca, czyli Moskwa ale i Ukraina.

 

Reszta świata bardzo dużo na tej wojnie ugrała

Najwięcej USA oraz państwa sojuszu NATO, ponieważ Rosja jako główny przeciwnik, całkowicie rozbroiła się na tej wojnie i to jest najlepsza informacja. 

Oprócz tego, NATO powiększyło swoje terytorium, ale i zasoby militarne o dodatkowe dwa państwa, posiadające strategiczne położenie w basenie Morza Bałtyckiego.

Nie jest też wykluczone, że to co zostanie z dzisiejszej Ukrainy również dołączy do sojuszu NATO a to jest właśnie to, czego tak bardzo obawiała się Rosja.

Czyli porażka Kremla na całej linii, już nawet nie wspominam o katastrofie gospodarczej, która dopiero nadciąga, to ona rozłoży Rosję na łopatki, pozbawiając ją źródeł dochodów z eksportu surowców ropopochodnych a co za tym podmiotowości w miejsce przedmiotowości.

Blog

Kto zyska a kto straci ?

Wojna na Ukrainie zaczyna zbliżać się do jakiegoś zakończenia. 

Rosja wreszcie zdążyła zauważyć, że poprzez walkę w Ukrainie strasznie wykrwawiła się i obecnie zachód ma dużą przewagę nad Rosją, która wykrwawiła się w Ukrainie. To powoduje że kreml również ma ochotę na wypracowanie kompromisu i zakończenie wojny. 

Jednak mieć ochotę na kompromis to jedno, a wypracować go to drugie, no ale już przynajmniej widzą, że to nie był dobry pomysł z tą wojenką.

Co straciła na tej wojnie Rosja ?  

Ogrom sprzętu pancernego, wszelkich drogich rakiet, masę ludzką, ale i ducha walki na przyszłość. W czasach mediów społecznościowych będą dyskusje i Rosjanie zapamiętają to Kremlowi.

Wstąpienie Szwecji oraz Finlandii do NATO, sojusz przybliżył się do Rosji, jeszcze bardziej okrążając ją.

Całe NATO bardzo mocno postawiło na zbrojenia i wzmocniło się, zwłaszcza Polska, którą Rosja ma u bram. 

Spadła zasłona milczenia nad zagrożeniem jakie sprawia Rosja dla świata.

Ruska agentura w UE została mocno przetrzebiona, a to są niepowetowane straty.

Rosja pokazała swoje prawdziwe intencje, powodując podjęcie znaczących decyzji gospodarczych jak i strategicznych w UE i NATO.

UE wreszcie pozbyła się złudzeń co do działań Rosji. Ciekawe tylko, na jak długo ?

Ja uważam, że Rosja w zamian za drobne korzyści jakie może odnieść, odbijając swoje dawne tereny na wschodzie Ukrainy, zdecydowanie przegrała na światowej arenie globalnej, stracili to, co tak długo wypracowywali.

Sprawa Krymu jeszcze się waży. 

Krym jest kluczowy zarówno dla USA jak i dla Rosji. 

Ten kto ma bazę morską w Sewastopolu, ten kontroluje cały basen Morza Czarnego.

Słaba Rosja jest dobra dla reszty świata a zwłaszcza USA i UE, ale i dla Polski.

Słaba Ukraina również jest dobra dla UE, ponieważ będą sprowadzeni do roli niewolników a nie rozpychających się łokciami.

Co straciła i straci Rosja to już mniej więcej wiadomo, z Ukrainą podobnie a co zyska Ukraina ?

Ukraina również odniesie pewne korzyści z tej wojny, pomimo strat terytorialnych, te terytoria i tak były tylko sztucznie ukraińskie.

Ukraina wywalczyła niepodległość, ponieważ Rosja nie dała rady zająć całej Ukrainy w kilka dni, jak sobie założyli stratedzy na kremlu.

Prawdopodobnie dostaną jakieś gwarancje bezpieczeństwa od NATO, oraz jest duże prawdopodobieństwo, że staną się państwem stowarzyszonym z NATO.

Tak nieformalnie to staną się członkami NATO tyle, że bez gwarancji Art. 5 ale będą mieli innego typu gwarancje, jednak to i tak dużo lepiej niż przed wojną.

Po wojnie Ukraina będzie dysponowała jedną z najlepszych armii lądowych na świecie, o ile nie najlepszą.

Już teraz Ukraina ma świetny przemysł zbrojeniowy, którego możemy im pozazdrościć, zwłaszcza nowoczesne drony a dokładniej to oprogramowanie łączące drony w sieć, ale i rakiety manewrujące NEPTUN które będą w światowej czołówce. Nadają się zarówno do uderzeń na cele lądowe jak i na cele morskie, do których były pierwotnie projektowane.

To właśnie ponoć dwoma Neptunami zatopili ruski krążownik Moskwa.

Nie dość, że Neptuny są bardzo skuteczne to i zasięg mają mieć około 1000 km. Początkowo Neptuny miały około 300 km zasięgu.

To jest taka nieco gorsza wersja amerykańskich Tomahawków, o mniejszym zasięgu ale i tak bardzo dużym i co najważniejsze to Ukraina sama je produkuje!!!

Taki typ uzbrojenia mają tylko amerykanie i Rosja a teraz w nieco ograniczonej zasięgowo wersji, również Ukraina. Co więcej, parametry pocisku Neptun R-360 zdecydowanie wyprzedzają słynne Norweskie pociski NSM, które zakupiła armia polska ale i USA. Neptun R-360, to jest to, czego nam brakuje. Jednak nie tyle chodzi o zakup, lecz powinniśmy sami dążyć do opracowania, oraz wyprodukowania podobnego pocisku. Francuskie Scalpy i brytyjskie Storm Shadow, czy też niemieckie Taurusy może i lepsze ale o dwukrotnie mniejszym zasięgu i muszą być wystrzeliwane z samolotu a Neptun startuje z samochodowej wyrzutni mobilnej.

Na początek powinien być zakup, potem produkcja licencyjna a następnie własne opracowanie podobnej konstrukcji.

Blog

Ciekawostka Białoruska

Tę wojnę Rosja przegrała jako państwo już bardzo dawno, niezależnie od wyniku militarnego na froncie.
Zarówno gospodarczo jak i politycznie są przegranymi już od dawna i to na całe dziesięciolecia.
To się stało jakiś tydzień po rozpoczęciu inwazji na ukrainę i to na całe dziesięciolecia a powodem tej przegranej była reakcja Polski państw bałtyckich, UE no i oczywiście USA ale i całego bloku NATO. Wprowadzenie bezprecedensowych jak do tej pory sankcji, spowodowało na początku szok w Rosji. Jednak potem szybko sobie poradzili z problemem, ale tylko krótkoterminowo, ponieważ aby sankcje przyniosły zakładany efekt, potrzebny jest czas.
Obecnie sankcje działają coraz lepiej i są coraz lepiej uszczelniane możliwości ich omijania, sytuacja Rosji staje się coraz trudniejsza.
Zachód byłby bardzo głupi gdyby pozwolił na powrót stosunków gospodarczych oraz politycznych na poziomie sprzed tej wojny, ponieważ ponownie zacząłby sobie kręcić bat na własną dupę, chociaż po tych „geniuszach” można wszystkiego się spodziewać.

Z Rosją nie da się współistnieć na demokratycznych zasadach, jest to po prostu niemożliwe

W Rosji nie znają takiego pojęcia jak demokracja, mogą co najwyżej używać demokratycznych narzędzi do rozwalania od wewnątrz struktur europejskich. Dla Rosji demokracja to jedynie narzędzie a dokładniej pole do wojny hybrydowej.
Ponieważ zachód już to wie i nie może zaprzeczyć że tak jest, więc wiadomo że silna Rosja to wielkie kłopoty dla reszty europy. Czyli jedynym możliwym wyjściem z tego impasu jest słaba, oraz zmarginalizowana i sprowadzona do parteru Rosja.
Wydaje mi się, że jeżeli zachodni decydenci nie są kretynami, to doprowadzą do takiego stanu, ponieważ NATO oraz UE to jednak największe globalne sojusze, mocno zazębiające się ze sobą.
Natomiast gdyby Rosja jeszcze dodatkowo przegrała wojnę na polu militarnym, to poniesie kompleksową sromotną porażkę, całkowicie wykrwawiając się, zarówno sprzętowo, demograficznie jak i gospodarczo. Jest to całkiem możliwe, jednak pod warunkiem dalszego kontynuowania tej wojny przez okres około dwóch lat, na podobnym poziomie co obecnie, czyli w takim impasie jak jest obecnie. Nie można pozwolić Rosji wygrać tej wojny, ale też nie należy odbierać jej nadziei na wygraną tak żeby dalej się wykrwawiała. Nie należy też doprowadzać Rosji do rozpaczy, tak żeby sam przedwcześnie się nie wycofała ponieważ efekt wyniszczenia nie zostanie osiągnięty. Żeby to wszytko przebiegło zgodnie z palnem to wojna musi trwać na niezbyt intensywnym poziomie ale też nie jako zamrożony konflikt. Rosja powinna codziennie tracić na froncie około tysiąca żołnierzy dziennie co po dwóch latach przyniesie już oczekiwany efekt. Oczywiście za stratami siły żywej idą też straty sprzętowe, gospodarcze, finansowe, polityczne i wszystko co się w tym zazębia.

To oczywiście w rezultacie będzie musiało doprowadzić do „wyzwolenia się” spod wpływów Rosji dawnych republik radzieckich

Wyzwolenie się tych regionów dodatkowo osłabi Rosję i to na dziesięciolecia jednocześnie umożliwiając zmianę władzy na Białorusi. Ponieważ Łukaszenka bardzo zadbał o to, żeby nie mieć żadnych politycznych konkurentów z obozu władzy, więc w przypadku nagłego „zachorowania” dyktatora, skutkującego koniecznością przeprowadzenia wyborów prezydenckich, społeczeństwo białoruskie nie zna żadnych innych możliwych następców. Łukaszenka nie namaścił żadnego swojego następcę z obawy konkurencji z jego strony. Całkiem odwrotnie postąpił Jelcyn namaszczając putlera i dobrze na tym wyszedł.
Na Białorusi jest tylko jeden lider. Jeden jedyny dzjeduszka Aleksandr Łukaszenka i nikt inny.
Jest też stosunkowo duża grupa przyczajonej i czekającej na swój czas opozycji politycznospołecznej.
Opozycji która tylko czeka na swój historyczny moment a ta strona ma już swojego wybrańca.
Więc nie ma dylematu kto w trakcie głosowania będzie miał większą rozpoznawalność na listach wyborczych.
Opozycja białoruska jest bardzo dobrze i silnie skonsolidowana, jest też stosunkowo jednomyślna.
Więc zapewne nie rozmienią się na drobne i nie wystawią kliku kontrkandydatów walczących o władzę, lecz jednego z najsilniejszym poparciem społecznym, który zapewne osiągnie bardzo wysoki wynik wyborczy.
Ta dysproporcja będzie tak wielka, że nawet pomimo fałszowania wyborów, może być trudno zmienić ostateczny wynik głosowania. Więc najprawdopodobniej władzę przejmie opozycja a to już wystarczy, żeby Białoruś wyskoczyła ze strefy wpływów kremla.
Oczywiście do spełnienia się tego scenariusza są potrzebne trzy rzeczy.
Po pierwsze Rosja musi przegrać militarnie co jest możliwe, jednocześnie ponosząc sromotne konsekwencje tej porażki.
Po drugie musi być mocno uwikłana w rozwiązywanie wewnętrznych problemów, związanych z secesjami kolejnych regionów.
Po trzecie w tym samym czasie, musi nagle poważnie „zachorować” Aleksandr, najlepiej na ołowicę mózgu lub serca, albo na jakąś inną nagłą, lecz skuteczną „przypadłość”, powodującą konieczność rozpisania wyborów prezydenckich.
Oczywiście może tam dojść do rozlewu krwi w związku z tymi wydarzeniami. Bo gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
Jednak dzięki temu, Białoruś ma szansę wyrwać się z pod panowania kremla, zarazem wpadając w szpony innej dyktatury, takiej w białych rękawiczkach a właściwie to chyba w zielonych 😉
Jednak to jest lepsze niż putleryzm który jest niemal kopią hitleryzmu.