Tarcza pomiarowa do wyznaczania skupienia broni i amunicji metodą CTC w mierze kątowej MOA

Tarcza pomiarowa do wyznaczania skupienia broni i amunicji metodą CTC w mierze kątowej MOA

To jest wzór tarczy testowej, służącej do wyznaczania skupienia broni mierzonej metodą CTC a wyrażanej w mierze kątowej MOA.
Bezpośrednio na obszarze tarczy zamieściłem instrukcję postępowania podczas wyznaczania skupienia broni, która w niczym nie przeszkadza podczas czynności celowania. Celujemy w czarny środkowy punkt tarczy, jednak mając tak ustawiony celownik optyczny, żeby trafić nie w punkt celowania, lecz obok. Czyli, w celu wyznaczenia skupienia broni celowo rozregulowujemy celownik optyczny, biorąc tzw. poprawkę na „wiatr”. Ta poprawka, czyli celowe rozregulowanie celownika optycznego od 2 do 5 cm w prawo lub lewo.

 

Nie próbujmy „na siłę” trafiać w czarny punkt, bo nie o to chodzi w tym zagadnieniu

Jeżeli pierwszy strzał padnie obok centralnego punktu, to nie przestawiamy krzyża w lunecie „naciągając” na punkt centralny, to byłby błąd. Podczas wyznaczania skupienia broni, nie należy trafiać w punkt celowania, lecz z tuż obok. Tak żeby nie zniszczyć naszego precyzyjnego punktu celowania. W tym zadaniu celujemy precyzyjnie w czarny punkt, jednak musimy trafiać tuż obok. Jeżeli już za pierwszym strzałem trafimy w centralny punkt tarczy, to należy delikatnie rozregulować ustawienie krzyża, tak żeby trafiać obok. Jeżeli przestrzeliny ułożą się w obszarze napisów, nie przeszkadza to wykonywaniu pomiarów odległości, pomiędzy najbardziej oddalonymi od siebie krawędziami przestrzelin. Można trafiać wszędzie, ale nie w czarny punkt celowania.

 

Dwie metody wykonywania pomiarów CTC

Są dwa sposoby wykonywania pomiarów skupienia metodą CTC, pierwszy pozornie łatwiejszy, czyli pomiar pomiędzy środkami dwóch najbardziej oddalonych przestrzelin. Drugi sposób, to pomiar pomiędzy dwoma najbardzej oddalonymi od siebie zewnętrznymi krawędziami przestrzelin i od wyniku pomiaru odejmujemy średnicę pocisku. Ten drugi sposób wydaje się bardziej skomplikowany, ale to tylko pozory, ponieważ nie musimy precyzyjnie ustalać geometrycznych punktów centralnych przestrzelin.

Po prostu mierzymy tylko odległość od najbardziej oddalonych krawędzi przestrzelin i odejmujemy jedną średnicę pocisku mierzoną w najszerszym miejscu. Ta metoda jest zdecydowanie łatwiejsza, zwłaszcza gdy grupa przestrzelin jest ciasna a przestrzeliny mocno nachodzą na siebie, tworząc tzw. koniczynkę. Konia z rzędem temu, kto potrafiłby dokładnie wyznaczyć geometrycznie punkty centralne nachodzących na siebie przestrzelin.

Czyli aby precyzyjnie wyznaczyć rozrzut metodą CTC, należy zmierzyć odległość pomiędzy dwoma najbardziej oddalonymi od siebie, zewnętrznymi krawędziami przestrzelin. Następnie od wyniku pomiaru, należy odjąć jedną średnicę pocisku a wynik w mm lub calach, wpisać w okienko tabelki CTC. Dzięki tej metodzie można podawać precyzyjnie skupienia na określonych dystansach.

 

Jest inna, bardziej zaawansowana metoda podawania skupienia, niemal niezależna od odległości do celu

Znając skupienie CTC oraz dystans do tarczy, można łatwo wyliczyć skupienie w mierze kątowej MOA. Czemu to wszystko jest tak skomplikowane ? Ponieważ raz wyznaczone skupienie, podane w mierze kątowej, np. najpopularniejszej MOA, z samego założenia jest niezależne od dystansu do celu. Przynajmniej w założeniu tak jest, bo w rzeczywistości nie jest to całkowicie prawdziwe, jednak daje wystarczające przybliżenie. Skupienie wyznaczone metodą CTC na 10 i 50 metrach będą różne, ale w MOA będą zasadniczo miały tę samą wartość. Chociaż już na 100 metrach, rozrzut może nieco wzrosnąć.

Podawanie skupienia w MOA ma tę zaletę, że jest niemal niezależne od dystansu strzelania. Dużo zależy od energii pocisku oraz jego masy i współczynnika balistycznego itp. Dla dobrych i mocnych wiatrówek ta zasada obowiązuje do ok. 50 metrów, lub trochę dalej. Dla .22LR do 100 metrów a dla 6,5 mm Creedmoor, conajmniej do 500 metrów MOA jest całkowicie niezależne od dystansu.

 

Konwersja pomiędzy różnymi formatami plików graficznych zazwyczaj stwarza drobne problemy

Tarcza którą tu prezentuję „delikatnie” rozjechała się graficznie po konwersji pomiędzy różnymi formatami graficznymi. Oryginalny wzór tarczy, gotowy do druku jest prawidłowo „wykadrowany” lecz żeby wstawić na stronę trzeba było przekonwertować na inny format.