Nasadka noktowizyjna PARD 007

Nasadka noktowizyjna PARD 007

Standardowy odstęp oka od okularu celownika optycznego, to coś około 9 do 10 cm. Nasadka noktowizyjna PARD 007 wymusza zwiększony odstęp oka od okularu celownika optycznego o kilka cm. Po założeniu na celownik optyczny nasadki PARD odstęp oka od okularu lunety to 12 cm. Ta różnica około 2 do 3 cm, bardzo utrudnia prawidłowe złożenie się do strzału. Można ten problem „naprawić” a konkretnie skorygować, wydłużając kolbę karabinu o jakieś 3 cm, tak żeby wszystko wróciło do normy. Najłatwiej nakładając tzw. „but” na tył kolby. Również baka policzkowa powinna znaleźć się w innym miejscu, należy przesunąć ją bardziej do tyłu.

Procedura zestrajania nasadki noktowizyjnej PARD 007 z celownikiem optycznym

W pierwszej kolejności, jeszcze zanim zamocujemy nasadkę na lunecie, należy włączyć urządzenie oraz wybierać menu, następnie skierować obiektyw nasadki na jednolite tło, np. białe lub czarne albo dowolne inne. Może to być sufit lub prześcieradło, następnie należy pokręcić okularem nasadki PARD dopasowując do naszej indywidualnej wady wzroku bądź braku wady,czyli ustawić jak najlepszą ostrość piktogramów widocznych na ekranie LCD. Następnym krokiem będzie montaż nasadki na celowniku optycznym który jest zamontowany na karabinie. Celownik optyczny kierujemy na jednolite tło i tak regulujemy regulacją ostrości pod PARD’ em aby krzyż lunety był jak najbardziej wyostrzony, teraz już mamy sparowaną nasadkę z celownikiem optycznym, a dokładniej z obrazem przechodzącym przez celownik optyczny oraz siatką celowniczą i naszym okiem.

Gdyby wbudować w PARD’a  wskaźnik kąta pochylenia wyświetlanego w stopniach na ekranie LCD oraz wskaźnik pionu, czyli prawidłowego trzymania karabinu, to takie usprawnienia znacząco poprawiłyby celne oddawanie strzałów.

Po pierwsze – już standardowa nasadka z samej definicji likwiduje błędy paralaksy spowodowane różnym składaniem się do strzału, ponieważ pard zawsze jest identycznie „złożony” on nie zmienia swojej pozycji względem osi optycznej celownika.

Po drugie, eliminowałby błąd niepionowego trzymania karabinka.

Po trzecie, informowałby nas czy strzelamy do dołu, czy do góry oraz jak duże jest to odchylenie w stopniach, które to można by wpisać do kalkulatora balistycznego w celu poznania jak wpłynie to na POI.

Gdyby była jeszcze możliwość pomiaru odległości jak w RangeFinderze to już byłoby super a ideałem byłby wbudowany kalkulator balistyczny wyświetlający czerwoną kropkę na siatce celowniczej jak w celowniku kolimatorowym, wskazując miejsce trafienia pozwalające przemieścić środek krzyża, żeby najechał na cel. Można by też nie przestawiać krzyża a strzelić z wyświetlonej kropki.

Lista moich artykułów związanych ze strzelectwem