Moje niezawodne domowe sposoby na ekspresowe pokonanie grypy, oraz chorób grypopodobnych

Moje niezawodne domowe sposoby na ekspresowe pokonanie grypy, oraz chorób grypopodobnych

Gdy poczuję pierwsze objaw grypy a takim objawem jest drapanie w gardle oraz ból skóry na plecach przy bardzo delikatnym dotykaniu i przesuwaniu palców po skórze jest objawem że właśnie zaczyna się u mnie grypa. Czym szybciej zareaguję tym szybciej infekcja zostaje pokonana.

A więc pierwszym działaniem jest łyżka stołowa oleju z czarnuszki.

Drugie to rozpuszczenie dwóch wielkich tabletek musujących aspiryny i wypicie, wspomóc to dużą porcją witaminy C albo rutinoskorbiny.

Cztery kąpiel w wannie dość gorącej wodzie, czym cieplej tym lepiej, jak poczujemy że już nie jest taka gorąca woda to dopuszczam ponownie gorącej tak żeby zawsze czuć duże gorąco opływające nasze zaatakowane ciało, czas kąpieli nie krócej niż pół godziny a najlepiej z godzinkę, nie powinno to być problemem ponieważ w takim przypadku ta kąpiel będzie powodowała znaczącą ulgę. Będąc w wannie mocno wygrzani, niemal nie odczuwamy żadnych dolegliwości, więc będzie to przyjemne doświadczenie. 

Po wyjściu z kąpieli szybko się wycieramy i dosuszamy suszarką.

Następnie ubieramy się w jakieś dresy i tym podobne ciepłe ubrania oraz czapkę i grube skarpetki frote, następnie wskakujemy do łóżka w takim ubranku jak na sybir.

Warto też podnieść temperaturę pomieszczenia do 24 a nawet 25 stopni Celsjusza w celu odczuwania komfortu cieplnego. 

Normalnie taka temperatura jest niepożądana, a zalecana to około 22 stopnie a czasem mniej, ja zawsze lubię 23 ale jestem ciepłolubny 😉

Wchodzimy pod kołdrę i staramy się usnąć choć szanse na to będą znikome.

Taka kąpiel w połączeniu z aspiryną spowoduje silne poty, wszytko będzie na nas mokre, trzeba ten okres przetrzymać w takim stanie chociaż ze dwie godziny a nie będzie to przyjemne. 

Potem można ponownie się wykąpać, żeby zmyć z siebie ten pot a zarazem dalej się wygrzewać. Po wyjściu z kąpieli ponownie szybko wycieramy się suchym ręcznikiem oraz ubieramy w świeże suche ubrania a nie te przepocone oraz ponownie wskakujemy ubrani pod kołdrę. 

Takie gorące kąpiele, powielamy jeżeli czujemy pogorszenia się naszego stanu, po takiej kąpieli zawsze jest poprawa ale działa tylko kilka godzin.

Ja zazwyczaj stosuję dwie a rzadko, a w trudnych przypadkach nawet trzy kąpiele dziennie. 

Co daje takie moje postępowanie ? 

Czas dochodzenia do zdrowia zależy głównie od momentu w którym podjęliśmy działania zaradcze.

U mnie najszybsze wyzdrowienie było już po jednej godzinie !!! 

Często jest to około 2 godzin, a czasami cały dzień. Najdłużej było 2 dni.

Czy zna ktoś szybszą metodę ? Ja nie słyszałem o szybszej oraz bardziej doskonałej metodzie.

Nie znam też żadnego lekarza, który pomimo całej swojej wiedzy medycznej, oraz dostępnych środków farmaceutycznych jest w stanie szybciej pokonać grypę, niż moja metoda. 

Do tej metody doszedłem empirycznie, przez cale lata mojego już stosunkowo długiego życia.

Z całego serca polecam ją wszystkim chcącym szybko wrócić do zdrowia bez powikłań.

Niezbędnie działania zabezpieczające bezpieczeństwo przebywania w pobliżu możliwych działań militarnych

Należy zadbać o to, aby mieć nieskrępowany dostęp do własnego ujęcia wody, bez wychodzenia z domu i narażania się na zabłąkaną a może celową kulę.

Można zamontować ręczną pompę wodną w piwnicy swojego budynku lub bardzo blisko tego budynku.

Piwnica jest najbezpieczniejsza, ponieważ nie zmusza do wychodzenia na zewnątrz.

Należy również zadbać o zapasy żywności o przedłużonym okresie przydatności do spożycia, a więc konserwy oraz suchy prowiant, który latami nadaje się do spożycia. 

Powinno zgromadzić się zapasy umożliwiające przeżycie całej rodzinie kilku miesięcy bez wychodzenia i narażania się na ostrzał.

Przebywanie w kryjówce chroni przed przypadkowym bądź celowym ostrzałem, tak żeby nie stać się celem ataku.

Bywa i tak, że dynamicznie zmieniająca się sytuacja na froncie, może niejako wymusić szybkie opuszczenie dotychczasowej lokalizacji, bezpiecznej dotąd kwatery na bardziej bezpieczną, lecz znajdującej się w innej lokalizacji, zazwyczaj dalej od linii bezpośrednich działań wojennych.

W celu przeprowadzenia sprawnej dyslokacji, niezbędne jest posiadanie auta, niekoniecznie własnego, ważne żeby było dostępne, może być firmowe itp. 

W czasie zagrożenia wojennego, pojęcie własności staje się bardzo płynne, ważne żeby przy podejmowaniu trudnych decyzji nie skrzywdzić innych np. sąsiada.

W trakcie przemieszczania się należy unikać głównych, prostych jak strzała tras, takich jak autostrady czy drogi ekspresowe, one i tak będą zakorkowane oraz bardzo podatne na atak z powietrza a przy tym uniemożliwiają wydostanie się z takiej pułapki. Brak sieci skrzyżowań, zjazdów, rowy i bariery energochłonne praz dźwiękochłonne, będą bardzo skuteczną pułapką. W nieco lepszej sytuacji będą motocykliści ale nie zabiorą ze sobą rodziny ani dobytku. 

Auto osobowe zapewnia wystarczającą ilość miejsca do zabrania najbliższych oraz niezbędnego wyposażenia, jak waluta, biżuteria, kosztowności, ciepła odzież, żywność o przedłużonym okresie przechowania, suszona oraz konserwy oraz kilka butelek wody.

Biżuteria może być bardzo pomocne w celu przekupywania bezdusznych patroli, które nie będą chciały nas gdzieś przepuścić, lub będą mia rozkaz rekwirowania danego typu aut, takie przekupstwo może nam uratować życie. Przekupstwo z moralnego punktu widzenia jest naganne, lecz należy pamiętać, że w trakcie wojny czy klęski żywiołowej nasze życie oraz naszych najbliższych jest dla nas najwyższą wartością, władze mogą mieć w tej sprawie inne zdanie, ale to już nie ich problem.  

W celu bezpiecznej ewakuacji należy omijać główne trasy a przemieszczać się lokalnymi drogami, najlepiej biegnącymi poprzez lasy. 

Z takiej trasy zawsze możne gdzieś odbić, w inną lokalną lub leśną drogę. Auto powinno być wyposażone w radio CB oraz dobrze zestrojoną antenę.

Z autostrady w przypadku korka nie wydostaniemy się, nie będzie też można liczyć na żadną pomoc z zewnątrz, a ewentualny atak paniki, dużej ilości ludzi uwięzionych w tej śmiertelnej pułapce, może doprowadzić do tragedii. Trzeba mieć świadomość, że sytuacja zagrożenia potrafi wyzwolić w ludziach, naprawdę nieciekawe reakcje oraz instynkty.

Żeby wiedzieć o zbliżającym się zagrożeniu z bezpiecznym wyprzedzeniem, dającym wystarczającą ilość czasu na spakowanie najistotniejszych rzeczy, trzeba posiadać świadomość sytuacyjną.

 

Bez posiadania środków łączności nie może być mowy o świadomości sytuacyjnej !!!

Podstawowymi środkami łączności pomiędzy rządem a społeczeństwem, są: TV, radio, telefony GSM oraz internet, które zapewne dość szybko przestaną funkcjonować, tak jak to wydarzyło się w Ukrainie. Obserwacja tego konfliktu pozwala wyciągnąć właściwe wnioski w temacie zagrożeń, oraz możliwości zapobiegania im.

Należy być wyposażonym w radio na fale długie, średnie i krótkie. Jednak i to medium może zostać zneutralizowane przez najeźdźcę, poprzez zaatakowanie nadajników wraz z antenami. Wróg może również zakłócać odbiór audycji nadawanej z ośrodków zagranicznych, zwłaszcza przed aktualnie planowanym nowym uderzeniem.

Dlatego należy wyposażyć siebie w środki łączności osobistej, takiej jak radia PMR które mają co prawda mały zasięg (tylko około 1 km) ale za to jest to bardzo powszechny środek łączności w społeczeństwie, zapewniający stosunkowo dobry dostęp do świadomości sytuacyjnej na zewnątrz.

PMR do łączności wykorzystuje częstotliwości powyżej 400 MHz, przez to jest trudne do zlokalizowania w warunkach miejskich, ze względu na liczne odbicia od infrastruktury miejskiej a także usłyszenia i zakłócenia sygnału przez wroga, ze względu na mały zasięg transmisji. 

PMR to taka łączność rozproszona, szczególnie przydatna w warunkach gęstej miejskiej zabudowy, czym większe miasto i wyższe budynki, tym łatwiejsze przekazywanie informacji na stosunkowo duże odległości. 

Wadą dużych ośrodków miejskich jest to, że wszyscy są dla siebie anonimowi, więc nie wiemy czy informacja pozyskana jest wiarygodna. W mniejszych ośrodkach zazwyczaj wiemy kto do nas mówi a wymiana informacji staję się bardziej wiarygodna.

Należy również posiadać radio CB ponieważ ono umożliwia łączność na około 10 do 20 km a również jest bardzo powszechna na terytorium Polski, według różnych szacunków co najmniej 2 mln egzemplarzy.

Ten typ łączności umożliwia pozyskanie świadomości sytuacyjnej na znacznym obszarze kraju ze względu na spory zasięg. Dla mobili jest to około 10 do 20 km a stacjonarne instalacje umożliwiają łączność nawet na 50 km. Takie zasięgi już umożliwiają przekazywanie informacji jeden do drugiego, umożliwiając pokrycie łącznością praktycznie całego kraju.

Jest więc wręcz niezbędne posiadanie takiego sytemu łączności.

Warto też mieć radio na pasma amatorskie, tam zasięgi łączności są duże, na poziomie kilkuset czy kilku tyś. km, lecz nie wiadomo czy będzie można używać tego typu radia w warunkach wojny, ponieważ rząd oraz armia może tego zabronić, oraz skutecznie uniemożliwić. Dlaczego tak jest nie wnikam, ale tak było u nas w czasie II wojny światowej, co uważam za absolutnie błędną decyzję naszych władz, oraz tak jest obecnie na Ukrainie. Więc warto mieć te środki łączności, lecz użyteczność tego sprzętu w razie konfliktu, może być ograniczona do nasłuchów. Natomiast żaden rząd nie może SKUTECZNIE zakazać używania CB Radia czy też PMR, tu zawsze można się wyłgać, że o żadnym zakazie nie mieliśmy wiedzy a powszechność tego sprzętu jest bardzo duża.

Brak świadomości sytuacyjnej w trakcie przebywania w kryjówce szybko prowadzi do frustracji, depresji a w konsekwencji od rezygnacji aż do zobojętnienia, to zazwyczaj kończy się bardzo źle. Żeby nie stracić nadziei, trzeba wiedzieć co się dzieje na zewnątrz, gdy nie można wyjść na zewnątrz ponieważ jest zbyt niebezpiecznie. 

Tak też obecnie jest w Ukrainie, ludzie wychodzą po wodę czy chleb całkowicie zrezygnowani, całkowicie obojętni czy coś w nich trafi czy nie. Są tym przemęczeni i brak im nadziei, ponieważ nie wiedzą co się dzieje na zewnątrz i jak powinni postępować. Nie mają świadomości gdzie jest bezpiecznie a gdzie są ostrzały. Ta sytuacja dobitnie wskazuje że brak łączności pomiędzy rządem a obywatelami, jest bardzo poważnym błędem powodującym niepotrzebne ofiary. Rządy powinny zadbać zawczasu o dobrą łączność ze społeczeństwem w trakcie otwartego konfliktu zbrojnego lub klęski żywiołowej.

Proces rozpadu betonu wkroczył już w dość zaawansowane stadium

Prezydent Ukrainy mówił też o „kłamliwej mobilizacji” ogłoszonej w Rosji i zniszczeniu „wszystkich perspektyw” narodu rosyjskiego. – Ukraińcy wiedzą, o co walczą, a coraz więcej obywateli Rosji uświadamia sobie, że ma ginąć po prostu dlatego, że jeden człowiek nie jest gotów zakończyć wojny – oświadczył Zełenski.

Ta, mobilizacja to w rzeczywistości mogilizacja, mnóstwo ludzi odda życie w słusznej i nikomu nie potrzebnej sprawie, w awanturze puterlandu. Mnóstwo Rosjan straci niepotrzebnie życie, mnóstwo Ukraińców w słusznym celu walki o wolność własnego narodu a wszytko przez decyzję pewnego pokurcza.

Rosyjskie społeczeństwo swoją głupotą, zasłużyło na to co ich już spotyka, oraz to co ich jeszcze spotka.

Europa również nie wykazała się zmysłem rozsądku, dopiero teraz zauważają, że byli w objęciach kochanka który ich wcale nie kochał a jedynie ruchał ich ostro od tylca, a oni wzięli to za przejaw szczerej i nieskrępowanej miłości. W polityce nie ma miejsca na miłość i sentymenty, jest tylko miejsce na interes, więc trzeba wykazywać się czujnością żeby wiedzieć, kto komu i gdzie go wkłada.

Rosjanie są świadomi bycia najeźdźcami, wiedzą że to nie jest ich wojna, lecz wojna putina. Rosjanie nie chcą w niej mordować, nie chcą też ginąć w tej wojnie. Ta mobilizacja to kolejny a wręcz największy gwóźdź do trumny putina i Rosji putinowskiej.

Putinada dobiega już końca, a to już bardzo długo nie potrwa.

 

Najlepiej obrazuję obecną sytuację to, kto nawołuje żeby przestali wreszcie kłamać.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/szef-komisji-obrony-dumy-ma-dosc-musimy-przestac-klamac/e6kwwtz,79cfc278

Rosjanie do końca twierdzili, że nie mają zamiaru napaść a dokonali inwazji, prowadzą wojnę a twierdzą że to tylko jakaś operacja specjalna, dla nich kłamstwo to wyższa forma komunikacji.

 

Ten kolos na glinianych nogach już zaczyna sypać się, ten proces zaczął się i nic tego już tego nie powstrzyma. To już jest powolna agonia Rosji jako mocarstwa, oraz lokalnego hegemona.

 

Jeszcze będzie kilka zwrotów akcji, jeszcze wyciągną jakieś asy z rękawa (żeby tylko nie wyciągnęli Jokera), lecz nic już nie jest w stanie powstrzymać tej pękającej od środka betonowej tamy, która zaczęła pękać pod naporem brudnej wody.

Takiego procesu nigdy nie da się zatrzymać, można jedynie obserwować jak dalej pęka, czekając aż pierdolnie na dobre.

 

Rosji nie pokona Ukraina ani USA, Ukraina jest tylko zapalnikiem natomiast USA katalizatorem reakcji.

Rosja pokona się sama od środka i to właśnie dzieje się na naszych oczach, widać już jak na dłoni, że ten beton puterlandu pęka.

Putinada powoli, lecz nieodwracalnie dobiega końca.

Stronnicy już się odwrócili od puterlandu, zarówno Chiny jak Indie.

Turcja również pokazała co o tym myśli, starając się jak najwięcej skorzystać dla siebie w obecnych realiach.

Dagestan już nie będzie dostarczał mięsa armatniego na nie swoją wojnę.

Kazachstan pokazuje, że jest za narodem rosyjskim, lecz dystansuje się od poczynań puterlandu, dezerterów uciekających przed mobilizacją przyjmuje, lecz nie popiera działań puterlandu.

Rosja to jest kraj średniowieczny, chociaż sama Moskwa wygląda super, sprawa kradzieży kibli czy pralek, ogólnego braku kibli w Rosji, ktoś kto tam był, to zapewne wie o czym myślę. Ja nie piszę tu o Moskwie czy Petersburgu, lecz o całej reszcie, należy zawsze pamiętać, że Rosja to nie tylko sama Moskwa.

Mentalność Rosjan można bardzo dobrze poznać, słuchając udzielanych przez nich wywiadów, one najlepiej obrazują jakim narodem są Rosjanie. Ja nie twierdze że złym, czy też dobrym, niech każdy posłucha sobie licznych wywiadów z napotkanymi Rosjanami i sam wyciągnie własne wnioski. Według mnie jest to mentalne średniowiecze ale każdy może mieć własne zdanie w tym temacie.  

Pomimo że Ukraińcy też nie są aniołami, lecz coby nie mówić, to Rosjanie do końca twierdzili, że nie mają zamiaru napaść Ukrainy w celu kradzieży kibli i pralek a zachód popada w niepotrzebną histerię. Jednak Rosja dokonała inwazji, tak jak przewidywali zachodni analitycy.

Od wielu miesięcy, Rosja prowadzi ciężką i wyczerpującą wojnę, jednak twierdzi, że to tylko jakaś operacja specjalna itp. itd.

A ta „operacja specjalna” była podyktowana tym, że to zachód chciał napaść „niewinną” Rosję, więc muszą się przecież jakoś bronić, przed tym wrednym atakiem zachodu. Raz jest wszystkiemu winne USA, innym razem WB, innym razem UE lub kraje Bałtyckie, a czasami winna jest Polska, zwłaszcza za 1610 rok. 

Trudno zgadnąć jak to się zakończy, lecz prawdopodobieństwo rozpadu Rosji jest ogromne i na dodatek nikt Rosji w tym nie pomaga, ponieważ mogilizacja stała się gwoździem do trumny tego skorumpowanego trupa.

A przeciętni Rosjanie nie chcą umierać za putlera, więc Rosjanie uciekają do krajów ościennych, lecz prawie nikt ich tam nie chce.

Jedynie Kazachstan jest pozytywnie nastawiony do uciekinierów, reszta sąsiadów już zdążyła się poznać na grubiaństwie nieproszonych gości, więc nie są im przychylni. Przyjmują uciekinierów z litości, lecz nie darzą ich sympatią. Na tę chwilę liczba uciekinierów według różnych źródeł przekroczyła już milion !!! 

Uważam, że Rosja nie przetrwa w obecnej postaci, ponieważ błędne decyzje doprowadziły do nieodwracalnych skutków. W sercu Rosji, czyli na kremlu, może dojść do politycznego „trzęsienia ziemi” a co za tym przewrotu, może wręcz puczu, jest też możliwe jakieś inne, alternatywne rozwiązanie. Nie mniej obecne status quo dobiega już końca, nadchodzi czas wielkich przemian. 

Wydaje mi się, że nadchodzi koniec Rosji jaką znamy. Te małe obwody odskoczą jak tylko zauważą jakąś sposobność, a więc słabość władzy centralnej, która coraz bardziej staje się widoczna. Najgorsze dopiero nadchodzi a putler jest tego świadomy, on już ma sraczkę, tylko jeszcze robi dobrą minę do złej gry. 

I żeby nie było, ja wcale nie uważam że Ukraińcy to są anioły, ich mentalność też jest dobrze znana wszystkim ich sąsiadom. 

Cynicznie twierdząc, można powiedzieć, że obecna wojna na Ukrainie, pod pewnym względami jest dla reszty europy korzystna, ponieważ Rosja przeokrutnie osłabia się w niej, a i Ukraina również przejdzie przez czyściec. 

Przez Ukrainę właśnie przejeżdża walec wojenny a przez Rosję walec gospodarczy, bez perspektyw dla Rosji na większą poprawę w czasie powojennym.

Rosja jest izolowana a będzie jeszcze bardziej, zostanie sprowadzona do parteru przez świat zachodni, który niczego innego nie zrobi, poza tym, że nie będzie chciał prawie żadnej współpracy, oraz żadnych istotnych kontaktów z tym sztucznym tworem, jakim jest dziś ZSRR bis.

Najbardziej prawdopodobnym przyszłym obszarem terytorialnym Rosji, wydaje się trochę powiększone Księstwo Moskiewskie.

Już się zastanawiam komu przypadnie Królewiec a komu Petersburg czy Smoleńsk ? 

Może Czechy zechcą Kralowec ? 

Może Finlandia zagospodaruje Petersburg ? 

Ta spuścizna wcale nie będzie łakomym kąskiem, ponieważ wygeneruje „nowe”, ciągnące się latami problemy etniczne itp.

A polska powinna trzymać się tych terenów które obecnie posiada, nie należy wdawać się w jakieś niepotrzebne awantury graniczne, niech inni się tym nasycą.

 

Rozpad Rosji przysłuży się wszystkim krajom które z Rosją sąsiadują.

 

Do niedawna Rosja uważała siebie za mocarstwo, może nadal jeszcze tak tam uważają, lecz reszta świata ma już zupełnie inne zdanie na ten temat.

Rosja to jest kolos na glinianych nogach i poza ogromnym terytorium nie mają zbyt wielu atutów. Upadek Rosji będzie korzystny dla Polski, ponieważ Rosja będzie dużo słabsza, więc nie będzie mogła realnie zagrażać Polsce. Rosja straci również światową pozycję hegemona który dyktował innym warunki, znajdzie się we właściwym dla niej miejscu w hierarchii światowej.

Pomiędzy Rosją a oderwanymi obwodami, powstaną wieloletnie spory graniczne oraz terytorialne, które będą skupiały uwagę Rosji, jednocześnie odwracając ją od Polski. Ta nowa sytuacja geopolityczna umożliwi, długi oraz stosunkowo nieskrępowany rozwój polski, oraz państw całego regionu europy środkowo wschodniej. Rosji przybędzie nowych wrogów, Kazachstan, Białoruś, Mołdawia, Armenia, Gruzja itp. Rosja będzie osłabiona oraz osaczona a będzie babrała się w tych brudach przez dziesiątki lat, jak nie dłużej. Co by nie napisać to Rosja sama sobie na to zapracowała.

Trudno zgadnąć jak to się zakończy, lecz prawdopodobieństwo rozpadu Rosji jest ogromne i na dodatek nikt jej w tym nie pomaga, a mogilizacja stała się gwoździem do trumny tego trupa. Rosjanie nie chcą umierać za putlera i uciekają z kraju.

Uważam, że Rosja nie przetrwa w obecnej postaci, ponieważ błędne decyzje doprowadziły do nieodwracalnych skutków, tam wewnątrz może dojść do „trzęsienia ziemi” a co za tym przewrotu, może puczu a może jeszcze jakieś inne rozwiązanie.

Wydaje mi się że nadchodzi koniec Rosji jaką znamy, te małe obwody odskoczą jak tylko zauważą sposobność, czyli słabość władzy centralnej, która jest coraz większa a najgorsze dopiero nadchodzi i putler o tym wie. Putler już ma sraczkę, tylko jeszcze robi dobrą minę do złej gry. I żeby nie było, wcale nie uważam że Ukraińcy to anioły, dobrze poznałem ich mentalność.

Cynicznie twierdząc, można powiedzieć, że obecna wojna na zachodzie pod pewnym względami jest dla reszty europy korzystna, ponieważ Rosja zostanie przeokrutnie osłabiona a i Ukraina też przejdzie przez czyściec. 

Przez Ukrainę przejeżdża walec wojenny a przez Rosję walec gospodarczy, bez perspektyw na większą poprawę w czasie powojennym. 

Rosja jest izolowana a będzie jeszcze bardziej izolowana, zostanie sprowadzona do parteru przez świat, który niczego nie zrobi poza tym, że nie będzie chciał współpracy oraz kontaktów z tym sztucznym tworem jakim jest ZSRR bis. Więc może powróci Księstwo moskiewskie ?

Już się zastanawiam komu przypadnie Królewiec a komu Petersburg czy Smoleńsk ? 

Może Czechy zechcą Kralowec ?

Może Finlandia zagospodaruje Petersburg ?

Ta spuścizna wcale nie będzie łakomym kąskiem, ponieważ wygeneruje „nowe”, ciągnące się latami problemy etniczne itp.

A polska powinna trzymać się tych terenów które obecnie ma, żeby nie wdawać się w jakieś niepotrzebne awantury graniczne.

Rosja to nie jest kraj, to stan umysłu.

Poniżej zamieszczam informacje prasowe potwierdzające „moje przemyślenia” że Rosja to państwo terrorystyczne.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/prowokacja-rosji-przed-szczytem-nato-pokazala-wspolrzedne-do-ataku/symkmhz,79cfc278

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił się do członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, by sformułowali prawną definicję „państwa terrorystycznego” oraz ukarali Rosję za jej działania przeciwko ludności cywilnej. Dodał, że Rosja codziennie popełnia akty terroru.

Niestety obecnie ONZ nie posiada definicji państwa terrorystycznego, co do której zgadzają się wszystkie państwa członkowskie, ale ta wojna pokazuje konieczność zdefiniowania tego konceptu na poziomie ONZ oraz karania takich państw – powiedział Zełenski podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa dotyczącego rosyjskich ataków na ukraińskich cywilów.

Rosyjskie media ostrzegają przed III wojną światową. „Czas na inne kraje”

W rosyjskiej telewizji pojawiły się kolejne groźby w kierunku innych państw ze strony Rosji. Zgromadzeni w studiu goście otwarcie mówili, że „po Ukrainie przyjdzie czas na inne kraje”. Eksperci Władimira Sołowiowa ostrzegali także przed wybuchem „III wojny światowej”.

Wojna w Ukrainie trwa cztery miesiące, ale to nie tylko walka na froncie wojennym, ale także propagandowym. Rosyjskie media, w pełni podporządkowane Kremlowi, pełną parą wtłaczają społeczeństwu kłamliwą narrację dotyczącą tzw. „specjalnej operacji wojskowej” w Ukrainie.

Niedawno w programie Władimira Sołowiowa padła propozycja, by Litwa dołączyła do walki u boku Rosji, a także że „Polska powinna poddać się Putinowi”. Każdy kolejny tydzień przynosi coraz bardziej szokujące tezy. Wojnę w Ukrainie nieustannie przedstawia się jako sukces.

W ostatnim odcinku dyskutowano na temat globalnej wojny, która może rozpocząć się niebawem. Amerykańska ekspertka ds. rosyjskiej propagandy Julia Davis opublikowała w mediach społecznościowych fragment programu, z którego wynika, że zdaniem zgromadzonych studiu „ekspertów” po Ukrainie przyjdzie czas na inne kraje, które zaatakuje Rosja.

– Wielka wojna głodowa nikomu specjalnie się nie podoba. Jednak co robić, jeśli kraj jest w niebezpieczeństwie – powiedział jeden z gości. Dalej pojawia się teza, że jedynie przeprowadzenie udanej „operacji specjalnej” w Ukrainie może zatrzymać III wojnę światową. Natomiast jeśli państwa będą „zachowywać się jak Ukraina”, to „będą następne”.

„Propagandyści w rosyjskiej telewizji państwowej opowiadają się za wywołaniem kolejnego kubańskiego kryzysu rakietowego (tym razem z użyciem rakiet hipersonicznych) w celu wyciągnięcia ustępstw od USA” – komentuje Davis.

https://www.onet.pl/film/onetfilm/rosyjskie-media-ostrzegaja-przed-iii-wojna-swiatowa-czas-na-inne-kraje/s5zmdzb,681c1dfa

„Pięć milionów dolarów za głowę Lecha Wałęsy”. Te słowa padły w rosyjskiej telewizji

Kremlowska propaganda weszła na kolejny poziom kłamstw i nienawiści. W programie, który został nadany w rosyjskiej telewizji państwowej padła propozycja wręczenia pięciu milionów dolarów za głowę byłego prezydenta Polski Lecha Wałęsy.

Jak ujawniła autorka kanału Andromeda na YouTube, zdaniem prowadzących program „60 minut” w programie pierwszym rosyjskiej telewizji propagandowej laureat pokojowej nagrody Nobla Lech Wałęsa miał powiedzieć niedawno w wywiadzie, że „Rosja anektowała 60 narodów i dobrze by było, żeby populacja była zredukowana do 50 mln”. To zdanie oburzyło Rosjan, którzy oskarżyli w programie Wałęsę o „otwarte nawoływanie do ludobójstwa oraz wzniecenia krwawej wojny domowej”.

W dalszej części programu głos zabrali propagandowi „eksperci”, którzy nazwali byłego Prezydenta RP „łajdakiem”. Jeden z nich, Igor Korotczenko, przedstawiany jako ekspert do spraw wojskowości, zaproponował następujące ogłoszenie: „Poszukiwany. Pięć milionów dolarów albo euro za jego głowę! Dla dowolnego Europejczyka, który go przyprowadzi”. Wcześniej Korotczenko zasłynął przedstawianiem propozycji ataku na szwedzką Gotlandię.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/rosyjski-posel-grozi-smiercia-dziennikarzowi-bilda-w-ukrainie/5hlz1w9,79cfc278

„II Wielka Wojna Ojczyźniana”. Propaganda w Rossija 1 o Ukrainie

Były prezydent RP w wywiadzie dla francuskiego „Le Figaro” stwierdził, że nawet jeśli Ukraina wygra wojnę za kilka lat sytuacja może się powtórzyć, może pojawić się kolejny Putin z imperialnymi zapędami. W ocenie Lecha Wałęsy populacja Rosji nie powinna liczyć więcej niż 50 mln ludzi. Była głowa państwa dodała, że Rosja powinna była zostać zniszczona już za czasów Michaiła Gorbaczowa. Ponadto Wałęsa uważa, że Zachód powinien wyzwolić Rosję.

Zacharowa reaguje na słowa Sikorskiego. „Wciąga Polskę na granicę wojny”

Kontrowersyjne słowa byłego prezydenta nie uszły uwadze rosyjskich władz. Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa odpowiedziała mu na telegramie: „Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, były prezydent Polski Lech Wałęsa wezwał do zredukowania Rosji do 50 mln ludzi. Uważa, że aby osiągnąć bezpieczeństwo na świecie, Rosja musi zostać »rozczłonkowana«”. „Argumenty w stylu maniaka, ukraińskiego nacjonalisty Czikatiło, który między fizyczną redukcją populacji a jedzeniem rozczłonkowanych ciał marzył o »życiu jak w Polsce«” — dodała Zacharowa.

Lech Wałęsa dla Onetu: Putin nie jest samobójcą

– Trzeba powiedzieć Putinowi jasno: nie zmuszaj nas do tego, byśmy musieli walczyć twoimi metodami, bo wtedy musielibyśmy cię zniszczyć. Jak ktoś nie respektuje rozwiązań pokojowych, to trzeba z nim postępować inaczej, a nie nadstawiać drugi policzek – mówił niedawno w rozmowie z Onetem były prezydent Lech Wałęsa.

– Rozwiązania pokojowe da się stosować tylko wtedy, gdy druga strona jest nastawiona pokojowo. Tutaj mamy do czynienia z czymś zupełnie innym. Putin nie jest nastawiony pokojowo, więc w taki sposób się z nim po prostu nie da wygrać – uważa Wałęsa.

– Nie byłoby trzeciej wojny światowej i nie byłoby w ogóle koncepcji zbrojnego ataku, gdybyśmy nie pozwolili się Putinowi tak zachowywać, a ponieważ do tego dopuszczono, to on teraz robi, co mu się podoba – stwierdził.

Dmitrij Miedwiediew grozi w propagandowym stylu. Mówi o „sądzie ostatecznym”. Ostra odpowiedź doradcy Zełenskiego

Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew odniósł się do ukraińskich gróźb ataku na Krym. Przekonywał, że takie działanie przyniesie „dzień sądu ostatecznego” dla wszystkich za to odpowiedzialnych. Na jego słowa ostro zareagował Mychajło Podolak. Półwysep od 2014 r. jest nielegalnie okupowany przez Rosję, która traktuje go jako swoje terytorium po tym, jak przeprowadzono tam pseudoreferendum. Miedwiediew podczas spotkania z kombatantami przekonywał, że Zachód ogranicza Rosję, „bo zazdrości temu krajowi i się go boi”.

  • — Problem polega na tym, że tzw. kolektywny Zachód wciąż stara się hamować nasz rozwój — powiedział Dmitrij Miedwiediew na spotkaniu z kombatantami w niedzielę
  • — W pewien sposób zazdroszczą nam i naszym możliwościom, i prawdopodobnie boją się nas — dodał
  • Dmitrij Miedwiediew przekonywał, że cele Rosji w Ukrainie zostaną osiągnięte. — Myślę, że ci, którzy teraz karmią ten reżim, którzy dają pieniądze i dostarczają broń, aby utrzymać ten konflikt bez końca, zobaczą to prędzej czy później — powiedział
  • Były rosyjski prezydent w propagandowym stylu odniósł się także do wojny w Ukrainie. — Władze Ukrainy postępują irracjonalnie, próbując kontynuować operację wojskową „do ostatniego stojącego Ukraińca” — powiedział

— Poszczególni egzaltowani krwawi klauni, którzy pojawiają się tam od czasu do czasu z jakimiś wypowiedziami, również próbują nam zagrozić — mam na myśli atak na Krym i tak dalej — mówił były prezydent Rosji. — Jeżeli coś takiego się wydarzy, to dzień sądu ostatecznego nadejdzie dla nich wszystkich bardzo szybko. Bardzo trudno będzie się im ukryć. Niemniej jednak nadal prowokują ogólną sytuację takimi wypowiedziami — dodał.

Miedwiediew grozi całemu światu nuklearną zagładą. „Zagrożenie dla istnienia ludzkości”

Słowa te skomentował już na Twitterze doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak. „Portretem współczesnej Rosji jest Dmitrij Miedwiediew, który grozi »dniem zagłady«. Mała osoba zapomniana przez historię, która stara się udawać poważną i przerażającą, ale w rzeczywistości powoduje jedynie litość. »Jeszcze trochę, a pokażę wam wszystko!« Pokażesz mi co? Zabijesz kolejne dziecko?” — napisał Podolak.

Miedwiediew atakuje Zachód. „Zazdroszczą nam”

— Problem polega na tym, że tzw. kolektywny Zachód wciąż stara się hamować nasz rozwój — powiedział Dmitrij Miedwiediew na spotkaniu z kombatantami w Wołgogradzie w niedzielę. Powiedział, że kraje zachodnie wypowiadały „formalne grzeczności” o epizodach jedności Rosji i Zachodu, ale „to nic nie znaczy”.

— Stany Zjednoczone i szereg krajów europejskich są głęboko zainteresowane tym, by rozwój w Rosji był jak najbardziej wstrzymany — podkreślił wiceszef Rady Bezpieczeństwa, którego słowa relacjonuje rosyjska rządowa agencja TASS.

— W pewien sposób zazdroszczą nam i naszym możliwościom, i prawdopodobnie boją się nas, przy czym to ich konceptualne zadanie jest ich priorytetem, który nie zmienia się z roku na rok i przechodzi z jednego rządu na drugi — podsumował Miedwiediew.

Miedwiediew o krajach, które dostarczają broń Ukrainie

Dmitrij Miedwiediew przekonywał, że cele Rosji w Ukrainie zostaną osiągnięte. Wymienił „neutralizację zagrożenia, denazyfikację kierownictwa Ukrainy oraz jej demilitaryzację”.

— Myślę, że ci, którzy teraz karmią ten reżim, którzy dają pieniądze i dostarczają broń, aby utrzymać ten konflikt bez końca, zobaczą to prędzej czy później — powiedział, dodając, że konflikt na Ukrainie „nie leży w interesie Europy”.

— Jeśli chodzi o Amerykanów, to jest to zupełnie inna sprawa. Im gorzej jest dla Europy, tym lepiej dla nich — próbował przekonywać. Według niego Amerykanie nigdy nie angażują się w żadne konflikty na swoim kontynencie, ale wolą działać w innych częściach świata, takich jak Syria, Irak, Wietnam, Korea. — Czy te kraje należą do Ameryki? Nie, absolutnie nie — powiedział, podkreślając, że dla Europy konflikt w Ukrainie „jest bardzo poważnym zagrożeniem”. — Mam nadzieję, że europejscy przywódcy w końcu to dostrzegą — dodał.

Propagandowe uderzenie w ukraiński rząd

Były rosyjski prezydent w propagandowym stylu odniósł się także do wojny w Ukrainie. — Władze Ukrainy postępują irracjonalnie, próbując kontynuować operację wojskową „do ostatniego stojącego Ukraińca” — powiedział.

Przemawiając na spotkaniu z weteranami, powiedział, że „ma nadzieję, że Kijów wcześniej czy później zda sobie sprawę, że Rosja i tak osiągnie swoje cele demilitaryzacji i denazyfikacji kraju”. Dodał, że „ta nadzieja jest raczej słaba”.

— Niekończące się próby kontynuowania walki aż do, jak mówią, ostatniego stojącego Ukraińca, z pewnością doprowadzą do załamania się istniejącego reżimu politycznego, pomimo ich wysiłków, by się odezwać — powiedział Miedwiediew.

Dmitrij Miedwiediew — czołowy propagandysta Kremla

Nowe słowa Dmitrija Miedwiediewa wpisują się w jego styl wypowiedzi od czasu wybuchu wojny. Kilka dni temu zagroził wojną nuklearną, jeśli Międzynarodowy Trybunał Karny ukarze Rosję za zbrodnie wojenne w Ukrainie. Polityk stwierdził wprost, że ta sytuacja „potencjalnie stwarza zagrożenie dla istnienia ludzkości”.

Od czasu, gdy Putin wysłał wojska na Ukrainę 24 lutego, Miedwiediew regularnie korzysta z mediów społecznościowych, by krytykować Zachód i osoby krytyczne wobec Moskwy.

W zeszłym miesiącu nazwał osoby, które „nienawidzą” Rosji, „degeneratami” i podkreślił, że doprowadzi do ich „zniknięcia”. Wcześniej groził również wybuchem trzeciej wojny światowej, a podczas wystąpienia w Petersburgu przypomniał o potencjale nuklearnym, jakim dysponuje Rosja.

W maju w absurdalnym wpisie odniósł się do jednej z wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, który mówił, że ma nadzieję, iż między Polską a Ukrainą „nie będzie granicy”. „Maski opadły” – grzmiał Miedwiediew, stwierdzając, że Andrzej Duda „oficjalnie zgłosił pretensje terytorialne wobec Ukrainy”.

Z kolei w czerwcu Miedwiediew zaatakował wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób sprzeciwiają się polityce Kremla. Postanowił wytłumaczyć, dlaczego jego wypowiedzi są tak „surowe”. „Odpowiedź brzmi: nienawidzę przeciwników Rosji. To dranie i szumowiny. Chcą naszej śmierci, śmierci Rosji. I póki żyję, zrobię wszystko, by zniknęli” — napisał.

Rosyjska telewizja państwowa w coraz ostrzejszych tonach wzywa do reorganizacji systemu państwowego. Kilka dni temu Władimir Sołowiow dał widzom rosyjskiej telewizji państwowej pewną radę: — Lepiej nie kupujcie jeszcze mapy świata na lekcje w szkole w nowym roku.

Główny propagandysta Władimir Sołowiow zwrócił ostatnio uwagę, że przesłanie Putina „nawet jeszcze nie zaczęliśmy” nie jest skierowane tylko do Ukrainy.

Prezenterka telewizyjna Olga Skabiejewa ostrzegła, że Rosja może „dojść aż do Warszawy”, a ekspert wojskowy Aleksander Artamonow w porze największej oglądalności zagroził: — Położymy kres istnieniu starego świata i zapoczątkujemy nową erę, na której czele stanie Rosja.

Według jednego z najlepszych ekspertów od Rosji i Związku Radzieckiego, historyka Karla Schlögela, media zbyt długo ignorowały to, co mówił Miedwiediew, były prezydent a obecny wiceszef Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Już w październiku 2021 r. Miedwiediew napisał esej, w którym odmówił Ukrainie prawa do suwerenności. W ciągu ostatnich kilku tygodni zamieścił mapę, na której Ukraina obejmuje tylko niewielki obszar wokół Kijowa, i pisał o euroazjatyckim imperium rozciągającym się od Lizbony do Władywostoku. 

Czy powinniśmy się więc spodziewać, że po Ukrainie celem będą inne kraje byłego Związku Radzieckiego?

30 grudnia 2022r przypada kolejna rocznica, tym razem stulecia powstania Związku Radzieckiego.

Nawet jeszcze nie zaczęli a już wszystko im się kończy, widocznie nie powinni wcale zaczynać – jak się nie ma miedzi, to się cicho siedzi.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/polozyc-kres-istnieniu-starego-swiata-o-jakim-kolejnym-celu-mysli-putin/51kpxgc,79cfc278

Walczysz na Donbasie od 2014 r. Wierzyłaś, że może wybuchnąć wojna na pełną skalę?

Wiedziałam, że wielka wojna jest nieunikniona. Rozumiało to całe moje otoczenie, głównie wojskowe. Moi towarzysze opublikowali wywiad wojskowy, który przewidywał scenariusze inwazji. Ja pisałam artykuły z poradami dla ludności cywilnej — co spakować do tzw. plecaków ewakuacyjnych, aby być gotowym do natychmiastowej ucieczki.

Mimo wszystko cały czas nie chciałam wierzyć, że Putin był tak szalony, by rozpętać krwawą wojnę w Europie Środkowej.

Co twoim zdaniem może doprowadzić do końca wojny? Czy wierzysz w dyplomację?

Dla nas zwycięstwem jest ustanowienie kontroli nad całym uznanym przez społeczność międzynarodową terytorium Ukrainy, łącznie z Półwyspem Krymskim, podpisanie przez Rosję kapitulacji, zapłata reparacji i kontrybucji. Droga dyplomatyczna może być w tym bardzo pomocna, ale nie wierzę, że może ona zakończyć wojnę. 

Potężni światowi gracze nie przeznaczyliby aż tyle zasobów tylko po to, by odzyskać dwa, czy trzy wybrane obszary. 

Celem naszych zachodnich sojuszników jest zniszczenie Rosji, państwa terrorystycznego zagrażającego cywilizowanemu światu.

Wałęsa: nie popieram już Putina

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/zwiazali-matke-i-kazali-patrzec-okrucienstwo-rosjan-wyszlo-na-jaw/kn4jd08,79cfc278

 

Rosja prowadzi wojnę hybrydową przy pomocy swoich mediów narodowych przeciwko swoim sąsiadom oraz wszystkim państwom, które są przeciwne jej obecnej narracji

Przykładami narracji rosyjskiej propagandy są dezinformujące relacje, że ukraiński będzie drugim językiem urzędowym w Polsce, w szpitalach brak łóżek dla Polaków, ponieważ zajęli je Ukraińcy.

Polska ma jakoby roszczenia do ziem ukraińskich, a my wraz z czołgami wysyłamy również nasze wojsko.

Wśród powtarzających się propagandowych motywów są te, że Ukraińcy boją się Polaków jak Niemców w czasie II wojny światowej. 

Warszawa jest inicjatorem antyrosyjskiej polityki Unii Europejskiej, a nasze działania wobec Rosji i Ukrainy idą pod dyktando Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

W dezinformacyjnych przekazach Kremla Polska nie może liczyć na pomoc NATO w przypadku wojny z Rosją o Ukrainę.

Polska powodując problemy gospodarcze w państwach Grupy Wyszehradzkiej, niszczy tę grupę.

— Postępuje brutalizacja i tak już urągającego wszelkim normom przekazu rosyjskiej propagandy wymierzonej przeciwko państwu i narodowi ukraińskiemu. Zamiennie używane są propagandowe terminy „denazyfikacja” i „deukrainizacja”; trwa oczernianie ukraińskiej armii.

Wskazał, że dezinformacja Moskwy kłamie też o tym, że żołnierze pułku Azow to sataniści i kanibale, prezydent Wołodymyr Zełenski zostanie niebawem wyeliminowany, „reżim kijowski” zabija cywilów, a ukraińscy nacjonaliści muszą odpowiedzieć przed międzynarodowym trybunałem.

Propagandowy antyukraiński przekaz Rosjan to też fałszywe informacje, że broń dostarczana Ukrainie przez Zachód trafia na czarny rynek, a w strukturach ukraińskiej armii szerzy się korupcja, mężczyźni uciekają przed poborem do Polski, gdzie żyją z zasiłków, a rosyjskie wojska skutecznie rozbijają ukraińską obronę — wyliczył.

Podał, że oczerniając Zachód, rosyjska machina propagandowa m.in. podważa sens dozbrajania Ukrainy i kwestionuje skuteczność sankcji, przekonując, że w Europie nie ma jednolitego frontu wobec działań Rosji, szerzy się tam rusofobia, której wyrazem jest wielka kampania dezinformacyjna wobec Rosji.

Kreml próbuje też lansować tezy, że Europejczycy mają dość uchodźców z Ukrainy, odbierają uchodźcom dzieci, a antyrosyjskie sankcje są przyjmowane pod naciskiem USA — wskazał w rozmowie z PAP rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych. Dezinformacja przekonuje też, że dozbrajanie Ukrainy oznacza przedłużanie wojny, jednocześnie twierdząc, że Rosjanie z powodzeniem niszczą lub przechwytują nowoczesną broń dostarczaną Ukrainie przez Zachód — dodał.

Szokujące wideo z Ukrainy

Naval odnosi się do filmu, który trafił do internetu, a który to pokazujące okrutne okaleczanie ukraińskiego jeńca przez rosyjskiego żołnierza. Na krótkim nagraniu pokazany jest prawdopodobnie ukraiński żołnierz schwytany do niewoli. Leży on na ziemi z zaklejonymi ustami i związanymi rękami. Nad nim stoi mężczyzna w rosyjskim mundurze wojskowym, z naszytą literą „Z”, będącą symbolem najazdu na Ukrainę. Najpierw ostrym narzędziem rozcina mundur leżącej osoby, a następnie prawdopodobnie okalecza mężczyznę w okolicach krocza, wykrzykując przy tym poniżające obelgi po rosyjsku.

Trudno ustalić, kiedy i gdzie dokładnie nakręcono wideo. Internauci rozpoznają jednak na nim mężczyznę w charakterystycznym kapeluszu, który wcześniej pojawił się na nagraniu z zakładów chemicznych Azot w Siewierdoniecku. W poście opublikowanym na kanale RIA Novosti Telegram rosyjska agencja informacyjna zidentyfikowała mężczyznę jako członka czeczeńskiego batalionu „Achmat”.

„Absurdalne jest to, że filmik z torturami pochodzi z rosyjskich mediów, w których propagandziści z zachwytem pokazują, jak grupa sadystów okaleczyła ukraińskiego więźnia. Co teraz świat powinien myśleć o rosyjskich żołnierzach? O kraju Putina, w którym jego żołnierze lubią tortury i zamachy?” — zastanawia się autor artykułu.

Mateńczuk uważa, że świat może zrobić „niewiele”, a sytuacja okaleczonego jeńca nie jest pojedyncza. „Oficerowie Sił Zbrojnych Ukrainy i żołnierze Azowskich Sił Specjalnych są traktowani jeszcze gorzej, są torturowani z wyjątkowym okrucieństwem. Po uwolnieniu ukraińscy jeńcy relacjonują, że byli bici po całym ciele, wciskano im lufy karabinów w rany, aby je ponownie otworzyć, szczypano ich obcęgami, duszono. Ponadto niektórzy byli rażeni prądem, bici pałkami i wielokrotnie kopani po genitaliach” — wymienia Mateńczuk.

GROMowiec porównuje raporty z zachowań Rosjan do tych znanych z II wojny światowej. „Jak to jest możliwe w XXI w.? Czy nasza cywilizacja nie nauczyła się niczego od cierpienia z poprzednich wojen? Rosja wydaje się pozostawać na początku XX w., nie chcąc przyjąć obecnych norm społecznych”

Gen. Skrzypczak: Potrzebne radykalne decyzje o izolacji Rosji

O konieczności całkowitej izolacji Rosji mówi także gen. Waldemar Skrzypczak, dodając, że najistotniejszą bronią na Rosjan byłby nacisk światowej opinii publicznej.

– Nie broń, nie rakiety, bo myśmy już to przerabiali: Rosjanie ludność cywilną mordują już od dłuższego czasu. To, co stało się teraz w Winnicy, to nic nowego. Co zrobił świat, aby te mordy powstrzymać? Ile rosyjskich rakiet byśmy nie zestrzelili, to i tak kilka doleci do celu. Skuteczność systemów przeciwlotniczych jest na poziomie 80-90 proc., czyli 10-20 proc. rosyjskich rakiet doleci do celu. To wystarczy, aby zabić kilkadziesiąt osób. Teraz nie chodzi o rakiety, broń czy systemy. Chodzi o to, aby w końcu politycy i opinia światowa podjęły radykalne decyzje o izolacji Rosji – uważa gen. Skrzypczak. – Jeśli nie będzie buntu opinii światowej przeciwko temu bestialstwu, to żadne systemy obrony przeciwlotniczej tego nie załatwią.

Dodaje, że większość problemów pojawia się przez dwulicowość światowych polityków.

– Proszę zobaczyć, jacy politycy są… Oszukują swoje narody, tak jak Niemcy i inne państwa, mówią, że wpierają Ukrainę, pomagają, a tymczasem wspierają Putina, do którego nikt się jeszcze nie dobrał. On dalej będzie mordować, bo liczy na bezkarność, na brak działań polityków Zachodu, poza kilkoma wyjątkami, czyli min. Brytyjczykami czy Polakami, którzy są jednoznaczni w tym wszystkim – podkreśla wojskowy.

Gen. Skrzypczak podkreśla, że niektórzy przywódcy powinni albo jednoznacznie opowiedzieć się przeciwko Rosji, albo po prostu ustąpić ze swoich stanowisk. 

 – Jeżeli w społeczeństwach nie powstanie protest przeciwko rządom tolerującym mordy w Ukrainie, a powinny takie powstać i powiedzieć Scholzowi: albo wspieraj Ukrainę, albo się pakuj i nie będziesz kanclerzem, czy też we Francji Macronowi podobnie, bo nie ma dla takich polityków miejsca w przestrzeni publicznej, to nic się nie zmieni. Francuzi i Niemcy powinni takich przywódców kijami wypędzić. Musi nastąpić pełna izolacja Rosji we wszystkich obszarach funkcjonowania tego państwa. Jeżeli nie będzie tego działania, to żadna rakieta nie uchroni Ukraińców przed śmiercią – podsumowuje gen. Waldemar Skrzypczak.

Niemcy o tym nie decydują, zdecyduje USA i WB a Niemcom zostanie narzucone to co będą musieli wykonać, dostaną wybór, więc albo dostosują się do norm międzynarodowych albo i Niemcy spotka „kara” za „nieodpowiednie” podejście do sprawy.

Jeśli teraz tego nie zrobią tak jak należy, to jeszcze przez dziesiątki lat a może nawet setki lat świat będzie się motał w różnych konfliktach wojennych. Rosja już jest niemal na kolanach, jeszcze trochę a padnie na pysk a wtedy wystarczy tylko dokończyć temat, czyli doprowadzić do separatystycznych dążeń poszczególnych regionów, tak żeby Rosja rozpadła się na małe państewka i jest to jak najbardziej wykonalne.

A potem przyjdzie czas na Chiny łącznie z Koreą Płn. Indie, Iran a na końcu na USA które pomimo bycia światowym policjantem również nie jest wolne od tych samych problemów co wspomniane wyżej państwa.

Terror wraz z szantażem pod rządami despotycznego tyrana putina, stały się podstawą prowadzenia polityki Rosji wobec innych państw i narodów.

Zima, głód, ciemność i pragnienie nie są tak straszne, jak „przyjaźń i braterstwo” Rosji

Terror wraz z szantażem pod rządami despotycznego tyrana putina, stały się podstawą prowadzenia polityki Rosji wobec innych państw i narodów.

Rosja nie zachowuje się jak stabilne, normalnie egzystujące państwo demokratyczne.

Rosja zachowuje się jak mafia lub terroryści.

Rosja zawsze była agresywna, ale jeszcze nigdy tak karygodnie nie zachowywała się wobec innych mocarstw, nawet za czasów ZSRR, i już dawno przekroczyła „czerwoną” linię.

Rosja jest państwem autorytarnym nastawionym na ciągłą i niepohamowaną ekspansję, skutkiem tej niepohamowanej ekspansji została zdecydowanie największym państwem.

Rosja swojego gigantycznego terytorium nie kupiła, ani nie dostała tego terenu w prezencie, nie wygrała go w loterii fantowej czy w pokera.

Swoje wielkie, stale powiększające się terytorium Rosja zdobywała i zdobywa podbojami, kosztem mniejszych i słabszych państw.

Ekspansja Rosji jest jak nowotwór ze stale powiększającym się obszarem skażenia, oraz ciągle postępującą infekcją. 

Rosję można porównać do dużego, śmierdzącego i nieustannie rozrastającego się guza. 

Poprzez swoją agresywną politykę oraz niepohamowany ekspansjonizm Rosja stała się dla całego cywilizowanego świata bardzo niebezpiecznym nowotworem.

Podobne symptomy są zauważalne w wojującym Islamie, mechanizmy te są bardzo zbliżone, zwłaszcza nieustannie postępująca ekspansja.

Niezależnie jak zakończy się ta zawierucha wojenna na Ukrainie, to Rosja powinna być zepchnięta na margines polityczno gospodarczy świata. 

Wszystkie cywilizowane państwa powinny izolować Rosję, zarówno gospodarczo jak również politycznie.

Naturalnym postępowaniem powinno być masowe zrywanie stosunków dyplomatycznych oraz usuwanie ambasad Rosji z innych państw. 

Rosja powinna zostać skazana na radykalny ostracyzm oraz całkowitą izolację, a zatem zaznając wykluczenia, pogardy i upokorzenia. 

Bez sprowadzenia Rosjan do samego dna, bez upodlenia ich, nie będą możliwe normalne relacje z tym państwem. 

Przestępca który nie zostanie skazany, następnie odizolowany i nie odsiedzi wyroku, nigdy nie wyzbędzie się pychy i nie straci tupetu.

Upadek jest jedyną możliwą formą terapii dla tego mafijnego państwa o imperialistycznych dążeniach rządzonego przez satrapę.

Właściwą odpowiedzią powinny być adekwatne do szkód wojennych roszczenia finansowe oraz konsekwentna egzekucja tych roszczeń.

Mam nadzieję że Rosja zostanie zmuszona do wypłacenia reparacji wojennych, wszystko zależy determinacji i konsekwencji w działaniu zachodnich mocarstw.

Rosja nie żyje w próżniowej bańce, więc jeżeli będą chcieli powrócić do współpracy z zachodem to muszą naprawić szkody jakich dokonują a więc wypłacić reparacje wojenne.

http://sp5mxf.com/rosja-to-nie-jest-kraj-to-stan-umyslu/asdfgbhn 

Kodeks moralności sędziego

Kodeks moralności sędziego

Czynny sędzia musi cechować się nienagannymi zasadami moralnymi prowadząc moralne życie, w innym przypadku nie można liczyć na sprawiedliwe procesy, ponieważ wymiar sprawiedliwości staje się de facto wymiarem niesprawiedliwości.

Sędzia nie może nadużywać alkoholu ani substancji psychoaktywnych.

Sędzia nie może przyjmować narkotyków oraz substancji działających na podobnej zasadzie, co wyżej wymienione substancje.

Sędzia nie może uprawiać hazardu, ani przebywać w miejscach uprawiania hazardu np. kasyna czy salony gier.

Nie może grać w gry które są oparte na manipulacjach, lub w te, w których dozwolony jest blef, a więc poker.

Nie może uprawiać hobby które stoi w sprzeczności z zasadami moralnymi, np. łowiectwo, które jest dozwolone prawnie, lecz moralnie wątpliwe z punktu widzenia współczesnego społeczeństwa.

Moralność sędziego powinna stać na zdecydowanie wyższym poziomie od przeciętnego obywatela ponieważ sędzia jest arbitrem, od którego decyzji zależą losy obywateli poddawanych osądowi.

Sędzia nie jest zwykłym przeciętnym człowiekiem, lecz jest tym, który wydaje wyroki wpływające na życie innych obywateli, jest bardzo ważnym arbitrem, więc jego zasady moralne powinny być absolutnie nieposzlakowane, powinien być przykładem postępowania a nie tym który może więcej od pospólstwa, będąc bezkarnym wobec prawa obowiązującego innych. Nie taka rola sędziego, rolą sędziego jest naprawa społeczeństwa a nie żerowanie na nim.

W dni zostania sędzią taki człowiek już przestaje być prywatną osobą, sędzia z automatu staje się instytucją !!!

Tego należy wymagać od „aparatu niesprawiedliwości”, aby się oczyścił moralnie, tak  stając się aparatem sprawiedliwości poprzez kształtowanie nowych pokoleń sędziów. Nowych pokoleń nieobciążonych starymi, śmierdzącymi układami.

Myślę, że polska wreszcie zasłużyła na „normalność”, czas oczyścić te bagno niesprawiedliwości, rozbić fałszywą solidarność prawników, lekarzy, nauczycieli itp.

Antywojenny apel Wiktorii Pietrowej wzywający do pokoju

Antywojenny apel Wiktorii Pietrowej wzywający do pokoju, odczytany w sądzie do którego została doprowadzona.

Domagam się natychmiastowego zakończenia wszelkich działań wojennych i wzywam wszystkich Rosjan do walki o pokój.

 

A to ode mnie:

Nawoływanie do pokoju oraz bycie przeciw wojnie nie jest przestępstwem, lecz obowiązkiem każdego zdrowego psychicznie człowieka. Nie można pozbawiać wolności oraz więzić człowieka za to, że pragnie życia w pokoju i wolności.

Ludzie pragną pokoju a nie wojny, chcą żyć a nie umierać, i mają do tego niezaprzeczalne prawo.

Wojna to zło, śmierć i zniszczenie, natomiast pokój to dobro, miłość i rozwój.

Z prawnego punktu widzenia ludzie popierający oraz inicjujący agresje oraz wojny są zbrodniarzami a z moralnego, psychopatycznymi degeneratami.

Na cmentarzu jest cała aleja „tych co mieli pierwszeństwo”.

Na cmentarzu  jest cała aleja „Tych Co Mieli Pierwszeństwo”  którzy za mocno uwierzyli w swoje przywileje. 

Kiedyś ktoś powiedział:

Matkę oszukasz, ojca oszukasz ale życia nie oszukasz a ja dodam jeszcze od siebie, że śmierci też jeszcze nikt nie oszukał.

A tu artykuł z onetu:

Bardzo krótkotrwała poprawa na przejściach dla pieszych po zmianie prawa. Dane z tego roku zatrważają — na pasach ginie więcej osób niż w 2021 r. Jasne jest, że problemem są wyłącznie kierowcy. Policja nie potrafi nad nimi zapanować, a samorządy utrzymują niebezpieczną infrastrukturę.

Policja nie odnotowała ani jednego wypadku spowodowanego przez pieszego, który nieostrożnie wszedłby bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. – Ciekawostka przyrodnicza

Sprawdziliśmy, ilu pieszych zginęło na pasach z powodu tzw. wtargnięć. Okazuje się, że od stycznia do maja nie odnotowano ani jednego takiego śmiertelnego wypadku. Z takiego powodu piesi spowodowali zaledwie 12 wypadków, w których rannych zostało 12 osób i w porównaniu do poprzedniego roku spowodowali o 43 proc. mniej tego rodzaju wypadków.

„w porównaniu do poprzedniego roku spowodowali o 43 proc. mniej tego rodzaju wypadków” – teraz piesi naprawdę chodzą jak święte krowy uważając że skoro mają pierwszeństwo i im się NALEŻY to również są nieśmiertelni a statystyki pokazują całkowicie inny obraz niż ja widzę, oraz wszyscy kierowcy z którymi rozmawiam.

https://www.onet.pl/motoryzacja/brd24pl/widac-dzis-jak-na-dloni-co-jest-problemem-na-przejsciach-dla-pieszych/qeqlgwf,30bc1058

„Jasne jest, że problemem są wyłącznie kierowcy” –  A ja uważam, że kierowca nie jest jasnowidzem i nie przewidzi każdej możliwej reakcji pieszego, przy czym widoczność z kabiny ograniczają różne czynniki, choćby przednie słupki boczne – szczególnie lewy, ponieważ jest dość blisko kierowcy a mając dość duża szerokość, zasłania duży fragment pola widzenia, to zjawisko wynika z geometrii.

Po wprowadzeniu nowych przepisów a dokładniej to nowych uprawnień pieszych, stwierdziłem że ta zmiana przepisów znacząco zwiększy ilość wypadków na przejściach dla pieszych. I tak też się stało.

Kierowca musi obserwować mnóstwo czynników i jeszcze miałby myśleć za pieszego ? To nie może się udać.

Natura bezwzględnie weryfikuje te nieżyciowe przepisy, te statystyki, tę bufonadę pieszych i rowerzystów, dając im pierwszeństwo w mszach świętych, oraz prestiżowych miejscach pochówków na cmentarzu.

Na cmentarzu jest cała aleja „Tych Co Mieli Pierwszeństwo”. 

Natury nikt nie zaczaruje ani nie oszuka, natura jest taka jaka jest, inna nie będzie.

Nikt lepiej nie zadba o nasze własne bezpieczeństwo od nas samych, należy tak postępować żeby nie dać szansy aby ktoś lub coś, nas zabiło.

Zamiast szkolić jak nie dać się zabić, to szkoli się żeby ryzykować, ponieważ jest zakaz zabijania, ale to tak nie działa.

Gdyby ktoś z czytających miał inne zdanie ode mnie, to ja zadam takie proste pytanie: Kto według przepisów ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych, czołg czy pieszy ?

Proponuje zweryfikować jaka jest prawda. Najłatwiej i najszybciej w trakcie najbliższej defilady wojskowej, tylko przedtem radzę spisać testament żeby nikogo nie pominąć.

Piesi jak również rowerzyści wierzą, że mają zagwarantowane pierwszeństwo.

Więc zapytam skromnie i nieśmiało, czy mają zagwarantowaną NIEŚMIERTELNOŚĆ ?

Bywam też pasażerem komunikacji miejskiej czyli tramwajów i autobusów a także pieszym, ale zawsze podchodzę z należytym brakiem zaufania do kierowców, być może dlatego jeszcze żyję. Na moje stwierdzenie „przecież to ja miałem pierwszeństwo” mój ojciec kiedyś powiedział mi, że na cmentarzu jest cała aleja „tych co mieli pierwszeństwo” i zapytał mnie gdzie wolę mieszkać ?

Od tamtej pory stosuję zasadę, pomimo że mam pierwszeństwo to ustępuje cięższej stalowej maszynie, nie dyskutując z nią kto ma rację. Na przejściu dla pieszych zawsze czekam, aż pojazd zatrzyma się zanim wejdę na jezdnię.

Polecam tę zasadę życiową wszystkim którzy to przeczytają a gdyby uważali, że nie mam racji, to już z góry zapytam: Gdzie wolisz mieszkać, w domu czy na cmentarzu w zacnym towarzystwie „Tych Co Mieli Pierwszeństwo” ? 

Decyzję każdy musi podjąć samodzielnie, zachęcam jednak do przemyślanych wyborów 😉

Takie sobie dylematy

Powierzchnia ciała przeciętnego mężczyzny to: 1,9 m², ta powierzchnia jest równoważna z powierzchnią skóry mężczyzny.

W takim razie powierzchnia skafandra kosmicznego musi przekraczać 2 m².

Próżnia kosmiczna wywołuje siły rozrywające oddziałujące na powierzchnię skafandrów kosmicznych o wielkości 1 kg/cm²

Moje pytanie brzmi, jak wielkie siły muszą działać na powierzchnię skafandra kosmicznego o powierzchni 2 m² w przestrzeni kosmicznej ? 

Jest to pytanie retoryczne ponieważ 2 m² to inaczej 20 000 cm² a oddziaływanie rozrywające próżni to 1 kg/cm², więc z obliczenia wychodzi że siły rozrywające które próbują rozerwać skafander to 20 000 kg, a więc to aż 20 ton !!!

Pytanie drugie: Czy tak wielkie siły nie rozerwałyby tego skafandra kosmicznego, albo czy te skafandry nie wyglądałyby na „trochę” napompowane ?

Pytanie trzecie: Czy skafandry kosmiczne amerykańskich kosmonautów wyglądały tak, jak powinny wyglądać w przestrzeni kosmicznej a więc mocno rozdęte ? 

Pytanie czwarte: Czy w takim skafandrze można swobodnie poruszać się ?

Pytanie piąte: Jak bardzo byłyby rozdęte rękawiczki i czy można byłoby swobodnie zginać palce w tych rękawiczkach ?

Pytanie szóste: Czy NASA kiedykolwiek podała szczegóły techniczne budowy skafandrów kosmicznych ?

Garnek do ryżu Tristar  RK-6126 400W 1litr

Garnek do ryżu Tristar  RK-6126 400W 1litr

Po ugotowaniu ryżu garnek przechodzi w tryb podtrzymania temperatury, tak aby ryż nie wystygł lecz utrzymywał optymalną temperaturę.

W przypadku garnka Tristar  RK-6126 400W 1litr, temperatura podtrzymania ciepła ugotowanego wcześniej ryżu to 61.5 stopnia.

Co ciekawe przejście w tryb podtrzymania, następuje nie po ściśle określonym czasie, lecz po odparowaniu części wody z ryżu, co powoduje wzrost temperatury ryżu, który jest wykrywany przez automat wyłączający gotowanie a dokładnie przerzucający w tryb podtrzymania ciepła.

Pojemność maksymalna to 500 g suchego ryżu, czyli dwie pełne szklanki ryżu i 4 szklanki wody.

Jak dla mnie, optymalnie jest gotować jedną szklankę ryżu za jednym razem.

Wsypujemy szklankę ryżu szczyptę soli oraz 1,5 do 2 szklanek wody i naciskamy przycisk w dół, tak żeby zapaliła się czerwona dioda zamiast pomarańczowej i możemy zająć się innymi sprawami, garnek sam doprowadzi resztę do końca. Najważniejsze, że niczego nie trzeba pilnować, ryż sam gotuje się a garnek wyłącza się automatycznie, przechodząc z trybu gotowania w tryb utrzymania optymalnej temperatury ciepłego ryżu.

Po zakończeniu gotowania przełącznik sam podskakuje do góry a dioda czerwona gaśnie i zapala się dioda pomarańczowa, sygnalizując przejście garnka z trybu gotowania w tryb podtrzymania optymalnej temperatury. Od tego momentu ryż jest już gotowy do jedzenia. O dziwo garnek gotuje ryż bardzo szybko, trochę mnie to zaskoczyło. W zależności od wsypanej porcji ryżu, czas gotowania to pomiędzy 15 a 30 minut. 

Warto wiedzieć, że nawet używając ryżu tylko raz na jakiś czas, urządzenie do gotowania ryżu pozwala także na prostą oraz bezobsługową obróbkę termiczną kasz oraz innych ziaren, np. quinoa. Wystarczy wsypać do pojemnika ziarna i wlać wodę, a one ugotują się bez konieczności mieszania czy nadzorowania przez kucharza. Pozwoli to wprowadzać w życie nowe, a przy tym zdrowe potrawy, przy jednoczesnym znikomym zaangażowaniu czasowym w ich przygotowanie.

W garnku oprócz gotowania ryżu czy kasz, można ugotować makaron, podgrzewać parówki czy gotować zupy itp. a może nawet przygotowywać konfitury oraz dżemy,lecz tego nie sprawdziłem. Jednak w takim przypadku możemy zapomnieć o pracy automatycznej, więc po ugotowaniu, należy ręcznie przełączyć w tryb podtrzymania ciepła.